|






















































































































































































































|

strona informacyjna dla przedsiębiorstw z
branży
ochrona środowiska
|
Polska
Zielona Gospodarka to branża aktywności
przemysłowej, wytwórczej i usługowej, której
uczestnicy działają w ramach Prawa o Ochronie
Środowiska.
Od czasu wydania Ustawy realizują proces
dostosowania do zasad w niej zawartych pracując
na rzecz całości gospodarki narodowej.
Upowszechniają w jej strukturach normy
postępowania dla zrównoważonego rozwoju w
działalności gospodarczej.
Witryna PZG została opracowana na podstawie
materiałów i dokumentacji marketingowej
WasteInfoService w celu ułatwienia komunikowania
się specjalistów z branży oraz upowszechnienia
dostępu do ich oferty.
|
zadanie:
|
gromadzimy,
porządkujemy i upowszechniamy informacje o
możliwościach, sukcesach i problemach
przedsiębirstw zajmujących się ochroną
środowiska w Polsce |
formuła:
|
bezpłatnie
udostępniamy informacje zawarte w bazie danych
Polska Zielona Gospodarka na wniosek
zainteresowanych |
preferencje:
|
zagospodarowanie
odpadów i ścieków przemysłowych, gospodarka
komunalna, projektowanie systemowe,
inżynieryjne, doradztwo |
Dzięki aktywnemu uczestnictwu setek naszych
respondentów Baza Danych:
Polska Zielona Gospodarka
ma
obecnie już
7113
rejestrów
|
Zielona Gospodarka to termin znany i stosowany wśród
Użytkowników WasteInfoService. Szeroka publiczność nie miała z nim
kontaktu, gdyż Użytkownicy to dość elitarne grono, nieczęsto publikujące
coś ponad ekspertyzy i raporty. Warto więc poświęcić temu pojęciu szerszą
prezentację dostępną powszechnie.
Zielona Gospodarka
Zielona Gospodarka należy do najstarszych form
gospodarczej aktywności społeczeństw. Pierwszymi jej beneficjantami byli starożytni mieszkańcy
Rzymu, którym ówcześni Zieloni dostarczyli wodę akweduktami. Wprawdzie
ścieki nadal spuszczane były do Tybru,
jednak woda pitna już nie pochodziła z
rzeki.
W miarę rozwoju
technologii branża gospodarki zajmująca się relacjami
społeczności ludzkiej ze środowiskiem zajmuje coraz
ważniejsze miejsce w aktywności gospodarczej i
społecznej. Już w okresie pierwszej rewolucji
przemysłowej problemem okazały się zadania likwidacji
zagrożeń związanych z odpadami i emisjami. W tym też
czasie pojawiło się pojęcie zanieczyszczonej wody i po
raz pierwszy miasta przemysłowe musiały sprowadzać
wodę pitną z okolic odległych o dziesiątki
kilometrów.
Obecne wysypiska już nie
mogą być porównywane z ich antycznymi odpowiednikami.
Coraz większy jest nacisk na ograniczenie przestrzeni
zajmowanej przez hałdy odpadów. Nie mają społecznej
akceptacji zniszczenia wód podziemnych i
powierzchniowych powodowane przez ścieki komunalne i
przemysłowe. Gazy wydobywające się z instalacji
przemysłowych i energetycznych uważa się za przyczynę
zagrożenia zmianą klimatu na Ziemi. Zielona Gospodarka
jest uznawana przez wielu za najważniejszą z branż,
decydującą o przyszłości cywilizacji.
Aktualne badania rynku
światowego oceniają na poziomie 500 mld$ roczny dochód
całej gałęzi gospodarczej, zajmującej się
dostosowaniem cywilizacji do wymagań ekosystemu. Tyle
pieniędzy zarabiają już uczestnicy ruchu
cywilizacyjnego zainicjowanego przez Zielonych. Nazywają
swoją branżę tajemniczym określeniem Environmental
Industry. Można by tę nazwę przetłumaczyć jako
Przemysł Ekologiczny, jednak w języku polskim nie
oddaje to w pełni treści tego pojęcia. W Polsce
przemysł kojarzy się ze sporym i szpetnym budynkiem
ozdobionym monumentalnym kominem. Lepiej kojarzyć się
będzie nazwa Zielona Gospodarka. Do tej branży zalicza
się wiele aktywności usługowych i produkcyjnych. Wspólną
ich cechą jest ukierunkowanie na dostosowanie gospodarki
i sposobu zaspokajania potrzeb społeczeństwa do
wytrzymałości środowiska naturalnego.
W tabeli widzimy główne
branże zaliczane w USA do Zielonej Gospodarki, ich
potencjał ekonomiczny, liczbę przedsiębiorstw i
zatrudnienie. Dane te dotyczą roku 1996, ale stabilny
rozwój branży pozwala przypuszczać, że obecnie
struktura i skala zjawiska są podobne. |
Segment Zielonej
Gospodarki w USA
|
Dochód
(w mld US$)
|
Liczba przedsiębiorstw
|
Zatrudnienie
|
| Usługi |
|
|
|
| Badania
i analizy |
1.2
|
1,200
|
14,000
|
| Oczyszczalnie
ścieków |
24.0
|
27,000
|
103,100
|
| Utylizacja
odpadów |
33.9
|
5,900
|
245,700
|
| Utylizacja
odpadów niebezpiecznych |
6.0
|
1,900
|
51,600
|
| Neutralizacja
skażeń i usługi przemysłowe |
8.6
|
3,800
|
95,300
|
| Konsulting
i projektowanie |
15.2
|
4,300
|
178,900
|
| Produkcja urządzeń |
|
|
|
| Do oczyszczania wody i chemikalia |
17.5
|
3,200
|
115,300
|
| Aparatura pomiarowa i systemy
informatyczne |
3.1
|
900
|
28,500
|
| Do ochrony atmosfery |
15.7
|
1,100
|
108,700
|
| Do przeróbki odpadów |
12.0
|
2,800
|
93,500
|
| Sprzęt produkcyjny i ograniczania
odpadów |
0.8
|
300
|
20,000
|
| Ochrona zasobów |
|
|
|
| Uzdatnianie i dostawa wody |
26.4
|
58,000
|
119,800
|
| Zagospodarowanie odpadów i
odzyskiwanie surowców |
14.3
|
4,200
|
136,600
|
| Ekologiczne wytwarzanie energii |
2.4
|
600
|
26,400
|
| razem |
181.1
|
115,200
|
1,337,400
|
źródło:
Environmental Business International, Inc., San Diego, CA
|
Ponad sto
tysięcy przedsiębiorstw, zatrudniających średnio 12
osób, zaistniało w gospodarce amerykańskiej w czasie
dwudziestu lat ekspansji tej branży. Każdy z obywateli
Ameryki przeznaczył na ich pracę niemal tysiąc
dolarów w 1996 roku. Równocześnie funkcjonują
dziesiątki tysięcy zespołów ludzi traktujących
zajęcie z ochroną środowiska jako działalność
uboczną. Pracując w innych sektorach gospodarki lub
pozostając na bezrobociu wspierają swoją aktywnością
zawodowych uczestników Zielonej Gospodarki. Ich zajęcia
też wymagają odpowiedniego sprzętu i organizacji.
Sąsiedzkie zbieranie makulatury potrzebuje odpowiednich
pojemników, środków transportu i ludzi zajmujących
się logistyką. Wszystko to nie jest objęte
statystyką, której wyniki podsumowuje wyżej
przedstawiona tabela. Można ostrożnie oszacować, że w
społeczeństwie amerykańskim prawie 2% ludności
czynnej zawodowo zaangażowało się w różne prace
związane z Zieloną Gospodarką.
Na czym
więc polega działalność "zawodowców"?
Zestawienie największych grup zawodowych i ich klientów
przedstawiamy poniżej: |
Segment gospodarki
|
Opis
działalności
|
Główni
klienci
|
Usługi ekologiczne
|
| Badania
i usługi analityczne |
Badanie
stanu środowiska (próbki gleby i powietrza oraz
biologiczne) |
Przemysł
pod nadzorem ekologicznym, konsultanci, zakłady
neutralizacji odpadów niebezpiecznych i zakłady
dekontaminacji |
| Oczyszczanie
ścieków |
Odbierają
i oczyszczają wodne ścieki komunalne,
gospodarcze i przemysłowe. |
Gminne i
miejskie zakłady komunalne, przedsiębiorstwa
handlowe, usługowe i przemysłowe. |
| Utylizacja odpadów |
Zbiórka i
neutralizacja odpadów komunalnych i
gospodarczych |
Zakłady
komunalne i przedsiębiorstwa |
| Utylizacja odpadów
niebezpiecznych |
Zagospodarowanie
wszystkich rodzajów odpadów niebezpiecznych,
medycznych i nuklearnych |
Zakłady
chemiczne i petrochemiczne, agencje rządowe. |
| Neutralizacja skażeń i
usługi przemysłowe |
Oczyszczanie
skażonego terenu i budynków oraz
funkcjonujących instalacji przemysłowych |
Agencje
rządowe, właściciele nieruchomości, przemysł |
| Konsulting i projektowanie |
Konsulting,
planowanie, projektowanie, oceny, występowanie o
zezwolenia, zarządzanie programami, nadzór i
utrzymanie ruchu, monitoring. |
Przemysł,
administracja rządowa i lokalna, zakłady
gospodarki odpadami i oczyszczalnie ścieków. |
Produkcja
urządzeń
|
| Instalacje do oczyszczania
wody i chemikalia |
Wytwarzają
urządzenia stosowane w dostarczaniu wody, jej
uzdatnianiu, do transportu i neutralizacji wód
ściekowych |
Instytucje
komunalne i przedsiębiorstwa. |
| Aparatura pomiarowa i
systemy informatyczne |
Wytwarzanie
sprzętu analitycznego i opracowywanie
instrumentów i systemów informatycznych |
Laboratoria
analityczne prywatne i państwowe,
przedsiębiorstwa po nadzorem ekologicznym. |
| Sprzęt ochrony atmosfery |
Wytwarzanie
urządzeń do ochrony atmosfery, w tym
podzespoły dla pojazdów |
Zakłady
komunalne, spalarnie odpadów, przemysł
samochodowy i inne. |
| Urządzenia do przeróbki
odpadów |
Wytwarzanie
sprzętu transportowego i magazynowego dla
gospodarki odpadami stałymi, ciekłymi i
niebezpiecznymi. Również urządzeń dla
utylizacji, recyklingu i dekontaminacji. |
Zakłady
komunalne, przemysł wytwarzający odpady,
zakłady utylizacji odpadów. |
| Wytwórcy ekologicznego
sprzętu produkcyjnego i ograniczania odpadów |
Dostarczają
urządzenia i technologie dla ekologicznych
modyfikacji procesów, do ograniczania strumienia
odpadów, ich przetwarzania i odzyskiwania
surowców. |
Wszystkie
gałęzie gospodarki. |
Ochrona
zasobów
|
| Uzdatnianie i dostawa wody |
Dostarczają
wodę wszystkim odbiorcom |
Mieszkańcy,
zakłady komunalne, wszystkie gałęzie
gospodarki |
| Utylizacja odpadów i
odzyskiwanie surowców |
Wytwarzają
materiały rynkowe z odzyskanych i przetworzonych
ubocznych produktów przemysłu i zbędnych
artykułów konsumpcyjnych |
Zakłady
komunalne, przemysł wytwarzający odpady,
zakłady utylizacji odpadów stałych. |
| Ekologiczne wytwarzanie
energii |
Dostarczają
systemy i wytwarzają energię ze źródeł
odnawialnych (słoneczne, wiatrowe, geotermalne,
małe siłownie wodne). |
Zakłady
komunalne, wszystkie branże gospodarki i
indywidualni odbiorcy. |
Źródło:
U.S. Department of
Commerce, Office of Technology Policy
|
Wszystkie
wymienione działalności istniały w latach minionych
również. Skąd więc wywodzi się przyczyna nagłego
zaistnienia tak potężnej gałęzi gospodarki? Dlaczego
w czasie dwudziestu lat odnotowała ta branża
wielokrotny wzrost zatrudnienia, przychodów i wartości
kapitałów w niej zaangażowanych?
Cud gospodarczy
Rewolucja informacyjna lat
sześćdziesiątych spowodowała integrację
społeczeństw wokół zmartwień grup, które wcześniej
znosiły swoje cierpienie w izolacji. Ludzie poszkodowani
na zdrowiu wskutek sąsiedztwa składowisk trujących
chemikaliów nagle znaleźli się w centrum uwagi
milionów telewidzów i czytelników prasy. Lewicująca
publicystyka ekologiczna stała się dźwignią kariery
dziennikarskiej dla wielu ambitnych społeczników. Burza
w mediach niebawem znalazła swoje odbicie w
legislaturze.
W roku 1970 Kongres
Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy wydał
rozporządzenie obejmujące odpady niebezpieczne.
Równocześnie nakazał Department of Health, Education,
and Welfare (poprzednikowi EPA) aby dokonał
wyczerpującego przeglądu składowania i neutralizacji
odpadów. Do tego czasu programy budowy ustaw o ściekach
i emisjach gazowych traktowały odpady niebezpieczne jako
kwestię peryferyjną. EPA zakończyła pracę nad
raportem dla Kongresu w 1973 roku stwierdzeniem "...
rozmiary problemów z niebezpiecznymi odpadami są
większe niż spodziewaliśmy się, a stosowane obecnie
sposoby ich neutralizacji zazwyczaj są
nieodpowiednie." Raport cytuje najpoważniejsze
zdarzenia, kiedy niewybredne sposoby radzenia sobie z
odpadami niebezpiecznymi spowodowały zagrożenie zdrowia
publicznego. Radykalny wydźwięk stwierdzeń raportu i
następne interpelacje przyczyniły się do włączenia
do wydanego w 1976 roku Resource Conservation and
Recovery Act (RCRA) Podrozdziału C, który nadawał
umocowanie prawne rozporządzeniom rządowym dotyczącym
odpadów niebezpiecznych. Ustawa ta tworzy warunki do
recyklingu i odzyskiwania odpadów. Podrozdział C
ustanawia program zmierzający do określenia rodzajów
odpadów uznawanych za niebezpieczne. Następnie wymaga
od ich wytwórców śledzenia transportów odpadów
niebezpiecznych z miejsca ich powstawania do miejsca
ostatecznego ulokowania, nadzorowania pracy zakładów
przetwarzania i neutralizacji odpadów oraz zaniechania
niewłaściwych sposobów postępowania z odpadami
niebezpiecznymi.
Presja opinii społecznej
wykreowała system budowy prawa o ochronie środowiska,
zwany Przemysłem Legislacyjnym. Lawina regulacji
prawnych i rozporządzeń wykonawczych obsunęła się na
przemysł i służby komunalne. Inicjatywa przeszła na
stronę organizacji budowy prawa, rozwiniętej do
monstrualnych rozmiarów. Objęcie regulacją prawną
całej dziedziny życia społecznego wynika z braku
zaufania władz państwowych do zdrowego rozsądku
"ludności". Niestety ten brak zaufania ma
mocne podstawy w postaci niezliczonych prób ominięcia
już ustanowionych praw i zdecydowanej opozycji przeciw
nowym projektom regulacji prawnych. Każda ustawa
zmierzająca do podwyższenia standardów ochrony
środowiska naturalnego napotyka na wielopłaszczyznową
kontrakcję lobbystów przemysłowych. Tryb ustanawiania
praw wydaje się być wojną państwa ze społeczeństwem
w imię dobra poszczególnych obywateli i przyszłych
pokoleń. Władze wygrywają tą wojnę, gdyż ich
sprawność działania góruje nad rozproszonymi
wysiłkami liderów gospodarki.
Gospodarka w obliczu
bezprecedensowych ograniczeń miała dwa wyjścia.
Pierwszym odruchem dla wielu przedsiębiorców było
zejście do podziemia z drażliwymi elementami
działalności gospodarczej. Polegało to często na
ukrywaniu rzeczywistych ilości odpadów i wielkości
emisji. Również problemy były z klasyfikowaniem
poszczególnych odpadów. Raportowanie usług
polegających na utylizacji odpadów było polem
kontrowersji i sporów z nadzorem ekologicznym. Jednak
administracja ekologiczna, rozszerzając pole ingerencji,
szybko zniechęciła wielu do tego kierunku
"radzenia sobie". Na rynku usług ekologicznych
rychło pojawiła się alternatywa zwana obecnie
ekorozwojem. Niezliczone propozycje usług produkcyjnych
i utylizacyjnych zaczęły konkurować z klasycznymi
sposobami wywożenia wszystkiego do spalarni lub na
wysypisko. Zamontowanie urządzeń do wychwytywania i
neutralizacji emisji zaczęło być opcją na tyle
opłacalną, że zabiegi wokół ukrywania emisji przed
nadzorem ekologicznym stały się zajęciem mało
atrakcyjnym.
Schemat, który
zadziałał w Stanach Zjednoczonych ( i w wielu innych
krajach o podobnym poziomie problemów ze skażeniami)
polegał na sekwencji pojawiania się potrzeb:
- przemysł wykreował
zjawisko "zagrożenia ekologicznego"
- opinia społeczna
zmusiła rząd do próby likwidacji tego
zagrożenia
- legislatura
uruchomiła "przemysł prawodawczy"
- lawina przepisów
spowodowała panikę w gospodarce
- podziemie odpadowe
przegrało wojnę z państwem
- konieczność
dostosowania się gospodarki do prawa o ochronie
środowiska wykreowała Zieloną Gospodarkę.
Tendencje
Obecnie można
zaobserwować pewien przesyt aktywnością prawodawców.
Oni sami już orientują się, że ustawienie poprzeczki
zbyt wysoko pozwala przejść pod spodem. Społeczeństwo
zauważyło jak wielkie problemy mają pracodawcy ze
sprostaniem wymaganiom ekologicznym. Coraz większe
zrozumienie mają demaskatorzy niektórych akcji
ustawodawców. Rośnie pole prawa słusznego ale mało
skutecznego. W państwach dumnych ze swojej tradycji
przestrzegania prawa pojawiło się zjawisko
"martwej litery prawa". Dobrą ilustracją jest
transfer odpadów niebezpiecznych do krajów ościennych.
Działalność, którą każdy prawnik nazwie przemytem
odpadów, zaradni przedsiębiorcy kamuflują pod
przykrywką recyklingu. Eksportują "surowce
pozyskane z odpadów" do krajów drugiego i
trzeciego świata, gdzie podobno ktoś potrafi je zużyć
do wytworzenia czegoś pożytecznego.
Zjawisko umykania pod
poprzeczką nie świadczy dobrze o systemie prawnym.
Instytucje powołane do egzekucji prawa zaczynają więc
ewoluować w kierunku tworzenia partnerskich relacji z
obiektem swoich zainteresowań ustawowych. Zamiast
budować nowe systemy ścigania próbują wspierać
ofiary inwencji ustawodawców. Stąd wywodzi się
mnogość instytucji doradczych i fundacji rządowych.
Równolegle zainicjowano powstanie centrów logistycznych
zajmujących się koordynacją gospodarki odpadami.
Działalność Zielonej Gospodarki podtrzymują od wielu
lat rozmaite ulgi podatkowe i preferencje kredytowania.
Obecnie tworzy się nowe instrumenty wspierania tego
sektora gospodarki. Państwo staje się kreatorem rynku
na Zielone produkty. Już nie można kupić za państwowe
pieniądze papieru innego niż z recyklingu lub oleju
silnikowego innego niż z regeneracji.
Wymienione i wiele innych
pomysłów dają perspektywę na kolejne lata cudu
gospodarczego. Udowadniają, że mniej kłopotów z
pozyskaniem środków na inwestycje mają państwa,
które zdecydowały się zaspokajać realnie istniejące
potrzeby swoich obywateli. Cywilizacja postindustrialna
obcina kupony od radosnej twórczości kreatorów
problemu skażeń. Szansa na likwidację bezrobocia tkwi
w idei sprzątania świata.
Problem zagospodarowania
niechcianych pozostałości po gospodarczej i życiowej
aktywności społeczeństw narasta w miarę rozwoju
technologii. Warunki zaostrzającej się konkurencji
wymuszają na przemyśle coraz bardziej bezwzględne
sposoby zachowań. Wszelkie działania zmierzające do
minimalizacji obciążenia środowiska wydają się być
zbędnym balastem. Narasta konflikt między
świadomością ekologiczną społeczeństw i
ekonomicznymi koniecznościami funkcjonowania
przedsiębiorstw przemysłowych. Po kilku rewolucjach
technologicznych nacisk na powiększanie tempa rozwoju
technik wytwarzania wydaje się być podstawą filozofii
rozwoju cywilizacji. Nawet obawy o wyczerpanie zasobów
naturalnych nie ukierunkowują gospodarki na zamykanie
cyklu przepływu surowców i energii.
Jednym z niechcianych
produktów ubocznych postępu technologicznego jest
bezrobocie. Z fabryk znikają całe grupy fachowców, bez
których dawniejsze technologie nie mogły się obejść.
Obecnie automatyzacja procesów wytwórczych wkroczyła
już w fazę eliminacji człowieka nawet z roli
ustawiacza maszyn i narzędzi. Komputeryzacja
zarządzania uwolniła kolejną grupę zawodową. Nawet
rynek usług i handel potrafią uwolnić się od
nadmiernego zatrudnienia. Nowoczesne sprzęty użytku
domowego są już jednorazówkami, których nikt nie
zamierza ani nie potrafi naprawić. Hipermarkety i
zintegrowane systemy logistyczne likwidują cały
tradycyjny handel. Wszystko dla wygody i pomyślności
konsumenta.
Coraz mniejsza liczba
konsumentów postępu technicznego należy do grupy
zatrudnionych w tradycyjnych branżach przemysłu. Coraz
większa jest natomiast grupa niezadowolonych z warunków
ekologicznych, których kreatorem jest przemysł.
Technologia udostępniła nam możliwość badania i
analizy stanu czystości środowiska. Medycyna potrafi
już powiązać zjawisko narażenia na szkodliwe
czynnniki środowiskowe z zapadalnością na niezliczone
"choroby cywilizacyjne". Oczywiste jest więc
podnoszenie się temperatury sporu między beneficjentami
aktywności branż przemysłowych a resztą
społeczeństwa.
Sprzeciw wobec dewastacji
ekosystemu przez przemysł można odczytać w poglądach
antyglobalistów, działaczy ruchów ekologicznych, a
nawet ekstremy muzułmańskiej. Zielona Gospodarka jest
tym elementem strukturalnym, którego zadaniem będzie
ograniczenie skali konfliktów w trzecim tysiącleciu. Od
chwili, gdy cywilizacja doszła do etapu dominacji nad
naturalnymi zjawiskami dotychczas regulującymi
równowagę na Ziemi, Ludzkość musi przyjąć swoją
część odpowiedzialności za rozwój wypadków. Nie
powinna też rozwiązywać tego problemu wśród
konfliktów i rozlewu krwi. Ogromny potencjał
gospodarczy wspierający w XX wieku sektor wojskowy
powinien teraz zostać włączony w modernizację tych
branż przemysłowych, które jeszcze nie przyjęły
standardów ekologicznych wykreowanych w Zielonej
Gospodarce.
Społeczności
postindustrialne muszą sprecyzować swoje postawy wobec
takich globalnych wyzwań ekologicznych jak:
- energia ze źródeł
odnawialnych
- eliminacja ekotoksyn
antropogenicznych
- ekonomiczna
marginalizacja Trzeciego Świata
"Załatwienie
sprawy" w ramach istniejących struktur Zielonej
Gospodarki wydaje się niemożliwe lub mało
prawdopodobne. Zamykanie obiegu surowców i energii jest
operacją wymagającą kolejnej fali innowacji i
zaangażowania najnowszych zdobyczy nauki i technologii.
Skala koniecznych operacji modernizacyjnych upoważnia do
sformułowania terminu Zielona Rewolucja Przemysłowa dla
obecnie rozpoczętych projektów gospodarczych.
Powodzenie może zostać osiągnięte tylko przy wsparciu
najszerszych kręgów decydentów. Schematy myślenia
proekologicznego muszą przeniknąć do wszystkich branż
przemysłowych, do kreatorów standardów zachowań
społecznych, a nade wszystko do światopoglądu
działaczy politycznych. Polska Zielona Gospodarka
Podobnie jak w Europie,
Zielona Gospodarka w Polsce zaznaczyła swoją
odrębność w okresie pierwszej rewolucji
technologicznej. Koncentracja ludności w aglomeracjach
miejskich, zaistnienie uciążliwych gałęzi przemysłu,
rozwój badań w medycynie i inżynierii, to zjawiska
cywilizacyjne przebiegające tu identycznie i
wywołujące taką samą potrzebę dostosowania systemów
bezpieczeństwa ekologicznego ludności. W 19 wieku
powstały tu pierwsze systemy wodociągowe i
kanalizacyjne, oczyszczalnie ścieków przemysłowych i
komunalnych. Zaawansowanie techniczne i skala
przedsięwzięć były zróżnicowane w sposób
analogiczny do odmienności strukturalnej gospodarki
państw zaborczych. Pierwsze spalarnie odpadów
komunalnych, szpitalnych i przemysłowych powstały pod
zaborem pruskim. Również najstarsze oczyszczalnie
ścieków komunalnych i inżynieryjne zabezpieczenia
składowisk odpadów datują się na koniec 19 stulecia.
Okres międzywojenny nie
wyróżnił się nadzwyczajnymi sukcesami. Jednak w tym
czasie powstały niemal wszystkie dzisiejsze miejskie
przedsiębiorstwa komunalne. Były wspólnymi
przedsięwzięciami samorządów i prywatnych
udziałowców. Często ich sfera interesów obejmowała
cały kompleks obsługi mieszkańców. W jednym
organizmie gospodarczym mieściły się dostawa wody,
budowa i eksploatacja kanalizacji, oczyszczalnia
ścieków, wysypisko odpadów, a również komunikacja
zbiorowa i transport komunalny. Tereny wiejskie objęte
zostały gigantyczną (na owe czasy) akcją
edukacyjno-uświadamiającą. Do obowiązków
administracji gminnej włączona została działalność
na rzecz ochrony źródeł wody pitnej. Polegała na
wspólnym oddziaływaniu lokalnych autorytetów (wójt,
sołtys, właściciel ziemski, proboszcz i nauczyciel) na
gospodarzy. Efektem tych zabiegów jest utrwalona na
pokolenia wiedza o prawidłowym lokalizowaniu
gnojowników i ustępów względem punktów czerpania
wody. Na wsiach ówczesny model ustępu do dziś nazywany
jest 'sławojka' od nazwiska twórcy tego programu.
Wojna zawsze kończy się
ogólną katastrofą dla struktur Zielonej Gospodarki.
Jednak w czasie i po zakończeniu II wojny światowej
doszło do systematycznej dezintegracji wszystkich
systemów podtrzymujących bezpieczeństwo ekologiczne
ludności. Kolejne wojskowe administracje okupacyjne
doprowadziły do fizycznej eksterminacji znacznej
części przedwojennych specjalistów, wyburzenia i
dewastacji majątku trwałego, grabieży i wywózki
taboru transportowego i urządzeń. Pozostawiły miejskie
składowiska odpadów zasypane gigantyczną ilością
gruzu, odpadów i niewypałów. Po lasach utworzone
zostały kolejne wysypiska, których zawartość do
dzisiaj jest przyczyną obaw okolicznej ludności.
Ekonomiczne wyniszczenie
ludności całkowicie eliminuje możliwość zaistnienia
komercyjnych przedsiębiorstw komunalnych. Ochrona
środowiska przed odpadami i ściekami przechodzi
wówczas do sfery usług niekomercyjnych. Z tego powodu,
jak również z przyczyn politycznych, Zielona Gospodarka
w Polsce lat 50'tych została w całości
znacjonalizowana i poddana administracji władz
lokalnych. Równocześnie wszystkie odpady znajdujące
się na terenach wysypisk zostały włączone do majątku
Skarbu Państwa (który zresztą niebawem przestał
istnieć jako podmiot prawa). Wraz z przemianowaniem na
"gospodarkę terenową i komunalną" zielony
kolor branży nieco zmienił odcień.
Pod koniec lat 80'tych
gospodarka komunalna wraz z ekologicznymi usługami w
przemyśle doszły do poziomu efektywności, który
specjaliści określają jako progowy. Poniżej tego
poziomu społeczeństwu zagraża zespół niebezpiecznych
oddziaływań środowiskowych zwany klęską
ekologiczną. Minimalizm ekonomiczno-organizacyjny,
klasyczny dla PRL-u, doprowadził na skraj przepaści
wszystkie z elementów systemu bezpieczeństwa
ekologicznego państwa. Większość miast odprowadzała
ścieki do wód powierzchniowych bez należytego
oczyszczenia. Wysypiska odpadów komunalnych i
przemysłowych nie posiadały zabezpieczeń
inżynieryjnych przed wyciekami i wyziewami. Osady
ściekowe z nielicznych oczyszczalni wywożono na
wysypiska śmieci albo zalegały na nieuzbrojonych
składowiskach. Hałdy odpadów przemysłowych i
wylewiska ścieków pozostawały bez koniecznych
systemów ochronnych. Huty, elektrownie i cementownie
były źrodłem emisji gazowych, które zatruwały
rozległe obszary kraju i terytoria sąsiednie.
Międzynarodowe konwencje zobowiązujące Polskę do
działań w ochronie środowiska nie były ratyfikowane
lub zostały zignorowane przez legislaturę. Ministerstwo
Ochrony Środowiska nie przejawiało nadzwyczajnej
aktywności poza kultywowaniem obyczaju tworzenia
kolejnych obszarów ustawowej ochrony krajobrazu. Ustawa
o ochronie środowiska, uchwalona w 1980 roku, pozostała
bez precyzyjnego oprzyrządowania wykonawczego, więc jej
zapisy stosowano wybiórczo - według uznania
administracji.
transformacja
Nie mając oparcia w
skłóconym środowisku ekologów, pod nieobecność
publicystyki i opinii publicznej, przy niebywale niskim
statusie ekonomicznym społeczeństwa ochrona środowiska
w Polsce lat '90 tych skazana była na całkowitą
marginalizację w życiu gospodarczym. Skąd więc
entuzjazm setek tysięcy zatrudnionych w Zielonej
Gospodarce? Gdzie źródło jej finansowania? Odpowiedź
jest prosta: Polacy z właściwą sobie swobodą dokonali
cudu!
motywacja
W
najgłębszych pokładach polskiej podświadomości odkryjemy to samo u
wszystkich nabożne zamyślenie nad Cudem Stworzenia. Po dziesięcioleciach
indoktrynacji materialistycznej nie było tu nikogo, który chciałby
sprzeciwić się ogólnej strategii poprawy warunków bytowania ludzi i
ochrony wszelkich form życia wokół. Inaczej niż zlaicyzowane społeczeństwa
Zachodu Polacy nie potrzebowali popularyzacji idei ekologicznych. Z
pewnością natomiast zabrakło popularno-naukowej artykulacji celów
cząstkowych, których etapowe osiąganie zbliżyło cywilizację do
współczesnych standardów. Jednak najogólniejsze przyzwolenie społeczności
narodowej na wysokie ustawienie priorytetu dla
ekologicznej przebudowy gospodarki okazało się trudnym zadaniem dla elit i
legislatury.
legislacja
Unosząca się wysoko
ponad realiami Ustawa z 1980 roku o ochronie środowiska,
jak też budowane mozolnie rozporządzenia wykonawcze,
doczekały się w latach 90-tych odpowiedniego wsparcia w
postaci państwowego systemu instytucji proekologicznych.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska stał się głównym
źródłem wspomagania obrotu finansowego Zielonej
Gospodarki. Państwowa Inspekcja Ochrony Środowiska
otrzymała szerokie uprawnienia nadzoru i kontroli
przedsiębiorstw i instytucji. W województwach powstały
ośrodki koordynujące prace administracji państwowej.
Kwestie ochrony środowiska zaczęły dotyczyć
wszystkich podmiotów gospodarczych. Komitet Badań
Naukowych postawił wśród priorytetów rozwój badań i
finansowanie wdrożeń w Zielonej Gospodarce.
Wszystkie inicjatywy
ustawodawcze i rozporządzenia wykonawcze, instalowane w
latach 90'tych w systemie prawnym Rzeczypospolitej,
głosowano jednomyślnie i w tempie znakomicie lepszym od
oczekiwanego. Na początku nowego tysiąclecia Polska
otrzymała pakiet ustaw oceniany jako spójny i
kompleksowo obejmujący całość zagadnienia. Z chwilą
wprowadzenia ustawodawstwa Unii nie będziemy więc
zaskoczeni lawiną przepisów demolujących prawne
oprzyrządowanie działania gospodarki. Nie oznacza to
jednak, że stan prawny w Polsce można uznać za
zbliżony do standardów Unii Europejskiej. Wprawdzie
litera prawa ma się dobrze, jednak duch znowu oderwał
się od ciała materialnego gospodarki.
Jednomyślnie postanowione
przepisy nie były wcześniej konfrontowane z
potencjałem Zielonej Gospodarki. Zaniechanie
przeprowadzenia analiz ekonomicznych i symulacji zdarzeń
gospodarczych umożliwiło wprawdzie błyskawiczne tempo
prac prawników, jednak postawiło egzekutywę przed
niewykonalnymi zadaniami praktycznymi. Specjaliści
zatrudnieni w spółkach komunalnych nie wiedzą skąd
wezmą fundusze na spalarnie odpadów, gdzie mają je
wybudować, ani kto zagwarantuje akceptację społeczną
dla uruchomienia tych instalacji. Spółki wywozowe nie
wiedzą skąd i za jakie pieniądze pozyskają
specjalistyczny sprzęt do transportu odpadów
niebezpiecznych i uciążliwych? Kto i kiedy przeszkoli
operatorów spalarni, spedytorów i kierowców?
restauracja
Zwyczajne ubóstwo społeczności
wytwórców odpadów i ścieków jest nadal
powodem utrwalenia nieefektywnego systemu organizacyjnego
gospodarki komunalnej. Formalnie sprywatyzowane
przedsiębiorstwa komunalne nadal funkcjonują
pod pełną kontrolą urzędników zasiadających
w radach nadzorczych. Urzędnicy też są nadal
najważniejszymi gestorami zamówień i zleceń. Zwykle
opłaty ludności i lokalnych przedsiębiorców nie
pokrywają kosztów liczonych po najniższych stawkach.
Pomimo często głodowych wynagrodzeń szeregowych
pracowników dochody spółki komunalnej nie wystarczają
na utrzymanie infrastruktury ani na modernizację.
Wszystkie inwestycje muszą być dotowane pośrednio
lub bezpośrednio przez Wójtów, Burmistrzów, Starostów i
Marszałków.
Wobec powszechnego
niedostatku środków i funduszy należałoby spodziewać
się raczej upadku niż rozwoju inwestycji ekologicznych.
Tymczasem okres lat 90-tych to prawdziwa eksplozja
budowlana w ochronie środowiska. Wybudowano i
zmodernizowano tysiące oczyszczalni ścieków, ujęć
wody i wodociągów. Zmodernizowano setki wysypisk i
zbudowano kolejne setki nowych. Sprzęt transportowy
odmłodniał i wszedł na wyższy poziom techniczny. Jak
zwykle w Polsce najlepiej udaje się co niemożliwe.
Niebagatelny udział w budowie systemu ekologicznego
bezpieczeństwa społeczności lokalnych mają Fundusze Ochrony Środowiska.
Dotacje i ulgi kredytowe, poręczenia i wspólne inwestycje działają jak
zapalnik dla inicjatyw lokalnych i regionalnych. Fundusz celowy, ulokowany
poza budżetem Państwa i samorządów, gra rolę stabilizatora dla
ekologicznych inwestycji i całych programów. Kiedy lokalny samorząd
popadnie w problemy finansowe uniemożliwiające dokończenie inwestycji,
Fundusz może przyczynić się do uratowania sytuacji. Trudno zliczyć takie
przypadki, kiedy tylko nadzwyczajna reakcja Funduszu doprowadziła zadanie
do szczęśliwego zakończenia.
wyzwanie
Świat
przyrody zupełnie nie komunikuje się z doktrynami, ustawami, planami i
programami. Reaguje wyłącznie na materialne przejawy dbałości. Kolejnym
dopiero skutkiem naszej aktywności może być zainteresowanie
międzynarodowej społeczności, która potrafi docenić starania widoczne z
perspektywy ekspertów i turystów. Dostrzegą znikanie śmieci z lasów i
gospodarstw, segregację odpadów, akcje recyklingu, czyste powietrze i
wodę. Natomiast jeśli nic się nie zmieni po wdrożeniu nowego
ustawodawstwa, uznają że perspektywa bliskiej poprawy jest niepewna, a
inwestycje w ekoturystykę zagrożone. Już na początku lat 90-tych
spowodowało to ucieczkę kapitałów, które zamierzały ulokować się w polskim
segmencie turystyki ekologicznej. Demonstracyjne zaniedbania na polu
ochrony środowiska kosztują nas rocznie 8 mld US$ tylko z powodu
nieobecności zagranicznych turystów w polskich ekowioskach i
ekouzdrowiskach.
Gospodarka odpadami tym wyróżnia się w całości zarządzania ochroną środowiska, że zostawia widoczny ślad, niemożliwy do ukrycia przed przygodnym obserwatorem. Emisje gazowe i ścieki można zidentyfikować wyłącznie w ramach przeglądów ekologicznych. Niedociągnięcia w tej dziedzinie widoczne są więc tylko dla ekspertów. Rzadkie są już przypadki, gdy zatrucie środowiska przez ścieki może wskazać osoba przypadkowo obserwująca martwe ryby pływające w rzece. Tymczasem hałdy odpadów świadczą naocznie o braku skłonności do realizacji ekologicznych zaleceń Unii Europejskiej. Nie można ich zakryć raportami o postępach procesu dostosowania. Im częściej Inwestorzy będą wizytować nasze zakłady utylizacji odpadów i podważać radosną twórczość w raportach ekologicznych załączonych do ofert współpracy, tym bardziej będziemy wspierać każdą inicjatywę, która przyspieszy modernizację gospodarki odpadami.
ekomodernizacja
W głębokim kryzysie ekonomiki samorządów wezwanie do modernizacji gospodarki odpadami zabrzmi jak ponury żart. Wiele wysiłku kosztowało już organizowanie selektywnej zbiórki odpadów. Powstał kłopot z surowcami wtórnymi. Potem ujawnił się kolejny problem - rozbudowany system segregacji mnoży koszty zamiast je ograniczać. Warszawa zafundowała sobie spalarnię odpadów komunalnych. Od tego czasu ponosi nadzwyczaj wątpliwe koszty jej dotowania. Podobne osiągnięcia mają zmechanizowane kompostownie. Na domiar złego wysypiska gminne w promieniu 100 km mają okazję zarobić na odpadach warszawskich. Czy odpady tam składowane mniej szkodzą? Czy to jest efekt ekologiczny zamierzony przez planistów ekomodernizacji?
Przemysł i energetyka wpakowały kolosalne pieniądze w instalacje neutralizacji gazów spalinowych. Teraz audytorzy przygotowujący wnioski o pozwolenia zintegrowane twierdzą, że lekko przesadzono wyznaczając zadanie dla projektantów instalacji. Wielu przerobiło swoje kotły na gaz i olej, teraz zaczynają myśleć o powrocie do węgla. Przemysł skorzystał z dotacji, nisko oprocentowanych kredytów, doszedł do etapu normalnej eksploatacji nowych urządzeń ochronnych i zaczął "robić bokami". Odstąpienie od rachunku ekonomicznego zaczyna się odbijać na ocenie wartości spółki. Wprawdzie szczyci się ona utrzymaniem najwyższych standardów ochrony środowiska ale nie wiadomo, czy przetrwa kolejny rok bez dochodów. Jeśli przepadnie w konkurencji z firmą mniej ambitnie chroniącą środowisko, to efekt ekomodernizacji okaże się ujemny. Pieniądze wydano, a emisje będą większe od planowanych.
Wkraczamy w niezwykle złożony proces wdrażania zapisów Traktatu Akcesyjnego. Do Polskiej Zielonej Gospodarki będą miały zastosowanie zasady aktywności ekonomicznej wykreowane w nieznanym nam środowisku gospodarczym. Gdzie ekonomika przedsięwzięć proekologicznych jest poddawana ocenie zarówno instytucji finansujących, jak i społeczności wytwórców odpadów i emisji. Arbitralne decyzje są rzadkie i obarczone ryzykiem dla decydenta. Kiedy decyzja przynosi straty, powstaje duży problem bez względu na rozmiar dobrych chęci deklarowanych przed podjęciem akcji. Ocena ryzyka inwestycyjnego obejmuje nie tylko kwestie ekologiczne, ale też skutki dla pozycji rynkowej przedsiębiorstwa. Polityka "kija i marchewki", tak chętnie u nas stosowana, jest w odwrocie na całym terytorium Unii. Zamiast bezwzględnej egzekucji widzimy udział administracji w wielostronnych porozumieniach. Zamiast "ochrony środowiska za wszelką cenę" obserwujemy ekonometryczne konstrukcje priorytetów, klasyfikacje celów ekologicznych, kreację polityk sektorowych.
Wielu polskich decydentów widzi dorobek prawny Unii w roli "walca, co przyjdzie i wyrówna". Istotnie rozmiary i złożoność unijnego prawodawstwa doskonale pasują do tego porównania. Problem w tym, że "wyrównanie" może zniwelować znakomitą większość polskich przedsiębiorstw, samorządów i instytucji. Społeczności lokalne obudzą się bez składowisk odpadów, oczyszczalnie ścieków bez możliwości pozbycia się osadów, kompostownie zostaną z wytworzonym produktem, a przemysł nie dostanie pozwoleń zintegrowanych. Terminy upłyną znacznie szybciej niż nam się teraz wydaje. Zanim zorientujemy się, że nikt nie zamierza ani nie potrafi nam pomagać. Nieliczni eksperci unijni zgadzają się już dziś z taką diagnozą. Większość woli snuć projekcje swoich wyobrażeń o idealnej akcesji na światopogląd działaczy ekologicznych w krajach przystępujących.
Na kanwie tych projekcji powstają gminne i wojewódzkie plany działań na rzecz proekologicznej gospodarki odpadami. Jakoś nie słychać, by trud planistów wspierały instytucje finansowe zamierzające wziąć udział w obsłudze Polskiej Zielonej Gospodarki. Specjaliści pracujący w gospodarce komunalnej wyrażają obawy, że finansowa obsługa programów może być niewystarczająca. Kiedy już policzymy każdą beczkę z odpadami niebezpiecznymi i każdy śmietnik osiedlowy, powstanie program zagospodarowania bez realistycznych założeń budżetowych. Biorąc pod lupę zapisy Uchwały Rządu RP (MP03.11.159 z dnia 28.02.2003)
w sprawie krajowego planu gospodarki odpadami możemy zauważyć tam znamienny fragment poświęcony polityce ekonomicznej władz w tej sprawie. Trudno o bardziej wyraziste prognozy niż te na stronie 517 Uchwały. Wiadomo też, że w unijnej polityce wsparcia ochrony środowiska nasze problemy mają marginalny udział. Ponad 90% kosztów dostosowania ochrony środowiska w Polsce mamy sfinansować sami. Czy naprawdę nas stać na wykonanie w 10 lat zadań, które bogatsi realizują z trudem od lat 40?
|
Rodzaj
jednostki
finansującej |
Rodzaj
przedsięwzięcia |
Koszty w latach 2003-2014 [mln PLN]
|
| 2003 |
2004-2006 |
2007-2010 |
2011-2014 |
2003-2014 |
| Publiczne |
Budżet
państwa |
inwestycyjne |
0,0 |
0,0 |
0,0 |
0,0 |
0,0 |
| pozainwestycyjne |
2,9 |
5,8 |
4,1 |
8,5 |
21,3 |
| Samorządy |
inwestycyjne |
125,8 |
475,4 |
1.313,6 |
1.205,6 |
3.120,4 |
| pozainwestycyjne |
2,2 |
16,3 |
5,1 |
1,3 |
24,9 |
| Fundusze |
inwestycyjne |
156,1 |
668,6 |
979,3 |
842,5 |
2.646,5 |
| pozainwestycyjne |
4,3 |
17,7 |
25,6 |
7,4 |
55,0 |
Pomoc
zagraniczna |
inwestycyjne |
18,8 |
788,0 |
848,3 |
788,8 |
2.443,9 |
| pozainwestycyjne |
0,5 |
5,5 |
2,5 |
1,5 |
10,0 |
| Niepubliczne |
Przedsiębiorca |
inwestycyjne |
170,9 |
973,1 |
1.255,9 |
1.178,1 |
3.578,0 |
| pozainwestycyjne |
201,9 |
605,5 |
605,2 |
605,2 |
2.017,8 |
| RAZEM |
683,4
|
3.555,9
|
5.039,6
|
4.638,9
|
13.917,0 |
|
Pytań jest więcej niż odpowiedzi. Nie dziwi kolejna faza urealniania harmonogramów. Samorządy dostały odroczenie terminu sporządzenia planów gospodarki odpadami. Przedsiębiorstwa mają nowe terminy uzyskania pozwoleń zintegrowanych. Brakuje tylko instrumentów zarządzania, które mogłyby zapewnić wykonanie tych zadań. Nie powstały jeszcze państwowe instrukcje dla audytów ekologicznych. Nie ma nawet oficjalnych wykazów zobowiązań prawnych dla poszczególnych branż komunalnych i przemysłowych. Zapewne każdy zarządca instalacji ochrony środowiska powinien wykazać się inwencją i zapobiegliwością w samodzielnym sformułowaniu potrzebnych instrukcji. Wielu skorzysta z pomocy instytucji doradczych i aktywności organizacji pozarządowych. Jednak nie można oczekiwać by w tych warunkach odroczenie terminów mogło zagwarantować skuteczne wykonanie programu.
Sytuację mogą uratować nowoczesne techniki komunikowania się. Efektywne planowanie może skorzystać na bezpośrednim kontakcie w skali całego społeczeństwa informatycznego. Większość dokumentacji programowych tworzonych przez planistów europejskich i amerykańskich nigdy nie została wydana drukiem. Wiadomo też, że władze tam praktykują od lat informowanie publiczności o swoich wymaganiach i zarządzaniach. Każdy przedsiębiorca może zapoznać się ze szczegółowymi instrukcjami "co robić żeby nie wpaść pod paragrafy ekologiczne?". Dziś nietrudno uzyskać dostęp do tych opracowań poprzez wyspecjalizowane archiwa internetowe. WasteInfoService jest pierwszym takim archiwum w Polsce. Nie dorównuje jeszcze swoim odpowiednikom europejskim, jednak zapewnia już dostęp do niemal wszystkich oficjalnych dokumentów i instrukcji roboczych.
Możemy wykorzystać "premię za zacofanie". Większość naszych problemów już ktoś na świecie rozwiązał, a wiedza o jego osiągnięciu jest powszechnie dostępna. Można skorzystać nie tylko z dorobku legislacyjnego Unii ale też dojść do źródeł proponowanych lub już obowiązujących regulacji. Kiedy poznamy powody ustalenia określonych parametrów technologicznych i zrozumiemy uwarunkowania stojące za nimi, zaprzestamy usiłowania prześcignięcia Unii. Polska Zielona Gospodarka mniej będzie koniem wyścigowym, a bardziej roboczym. Czego wszystkim naszym czytelnikom życzą specjaliści z troską obserwujący zamieszanie wokół tzw. planowania ekorozwoju.
Dla autora tej strony jest wielką satysfakcją, że tak wielu
specjalistów ochrony środowiska postanowiło wziąć udział w
naszej prezentacji Polskiej Zielonej Gospodarki. Będziemy tu
publikować materiały nadsyłane przez Użytowników, a dotyczące sposobów
dostosowania się naszych przedsiębiorstw do nowych wymagań prawnych
Czytelnikom naszej
strony proponujemy włączenie się do współtworzenia Bazy
Danych Polska Zielona Gospodarka. Warto skorzystać z formularza REJESTR , który pomoże uporządkować informacje
wprowadzane do Bazy Danych.
Zarządców i użytkowników wysypisk i składowisk zachęcamy do wypełnienia formularza WYSYPISKO
Posiadaczy instalacji do neutralizacji odpadów i dostawców usług unieszkodliwiania odpadów zachęcamy do wypełnienia formularza INSTALACJA
Umieszczenie danych w
Bazie jest bezpłatne.
|
|






































































































|