environet.eu > ekotoksykologia trucizn antropogenicznych > wersja angielska
bojowe środki trującewprowadzenie |
wprowadzenie W tej grupie znajdują się trucizny stosowane przez wojsko w celu eliminacji przeciwnika poprzez spowodowanie zgonu lub okaleczenia trwale wyłączającego z walki. Substancje tego rodzaju są objęte międzynarodowym zakazem lub ograniczeniem wytwarzania, składowania i użytkowania. Jednak ograniczenia te nie dotyczą odpadów uzbrojenia. Odpady uzbrojenia, trucizn i pozostałości po ich produkcji zwykle umieszczano w środowisku wodnym lub zakopywano w ziemi. Ocenia się, że światowy remanent trucizn bojowych uwolnionych do środowiska wykazałby ponad milion ton odpadów. Z powodu ekstremalnie niebezpiecznych własności odpady te nie są obecnie neutralizowane w zorganizowany sposób, a ich lokalizacja utrzymywana jest w tajemnicy. Największe ilości takich odpadów zalicza się do następujących grup:
Możliwości lokalizacji i neutralizacji odpadów broni chemicznej pozostają w ścisłym związku z jakością i konfiguracją uzbrojenia. Chemikalia służące do eliminacji siły żywej przeciwnika są projektowane w taki sposób żeby:
Współczesne doświadczenie stosowania broni chemicznej pozwala wyróżnić kilka schematów postępowania, które też wymagają odmiennego przygotowania trucizn.
Strona atakująca przygotowuje uzbrojenie zdolne do użycia na znacznej odległości od własnych sił żywych. W tym celu trucizny są przenoszone przez głowice rakiet, pociski artyleryjskie lub bomby lotnicze. Zwykle cel ataku polega na spowodowaniu chaosu na terytorium przeciwnika, więc gęstość rozproszenia trucizn jest minimalna. Zadaniem jest sprowadzenie na nieprzygotowaną ludność zagrożenia, które przyczyni się do powstania paniki i dezorganizacji służb reagowania kryzysowego. Strona broniąca się umacnia swoje linie obrony zaporami minerskimi, z których część jest przygotowana do rozpylenia znacznej ilości trucizn bojowych. Zadaniem jest obezwładnienie całych związków taktycznych przeciwnika. Ponieważ jednak broniący się oczekują, że napastnik jest przygotowany do obrony przeciwchemicznej, ilość i rodzaj trucizn musi zapewnić przełamanie środków ochronnych. Z tego powodu przygotowują chemikalia silnie toksyczne o dużej trwałości w środowisku i odporne na środki służące do neutralizacji.
Podobnie jak w przypadku strategicznych, taktyczne zastosowanie broni chemicznej wymaga przeniesienia ładunków na znaczną odległość od własnych sił żywych. Mniejsze obszary mogą być skutecznie atakowane przez samoloty wyposażone w instalacje do rozpylania pestycydów. Jednak w tym przypadku aplikowane trucizny powinny spowodować maksymalną liczbę zgonów w szeregach przygotowanego przeciwnika oraz ulegać szybkiej neutralizacji w środowisku pola walki. Jest to wymagane żeby po eliminacji sił wroga dysponent trucizn mógł bezpiecznie wejść na jego teren.
W celu eksterminacji znacznych grup ludności stosowane są trucizny o dużej skuteczności, łatwo rozpylane i szybko neutralizowane wskutek reakcji z wodą. Zapewnia to możliwość ograniczenia narażenia obsługi komór gazowych na działanie resztkowych stężeń trucizn. Użycie trucizn bojowych w celach terrorystycznych również odbywa się w pomieszczeniach, gdyż oczekiwanym skutkiem jest spowodowanie maksymalnie licznych zatruć przy użyciu minimalnych ilości chemikaliów. W tym przypadku jednak wybór trucizn ma na celu dezorganizację akcji ratunkowych, więc użyte będą chemikalia o największej trwałości. Powyższy przegląd najważniejszych aspektów wprowadzenia trucizn na wyposażenie wojska wskazuje na pewien mało znany problem ekologiczny. Mnogość sposobów aplikacji trucizn wymaga od producentów odpowiednich modyfikacji fizykochemicznych własności substancji aktywnej. Dlatego określenie zawartości znalezionych w środowisku pojemników, bomb, min i pocisków nie kończy się na stwierdzeniu rodzaju trucizny, która jest wewnątrz. Konieczne jest określenie składu wszystkich dodatkowych chemikaliów, które posłużyły do spreparowania trucizn stosownie do ich przeznaczenia. Ponieważ wytwórcy tego rodzaju uzbrojenia nie byli przez zamawiających zobowiązani do jakiejkolwiek formy dbałości o środowisko, wszystkie dodatkowe chemikalia zwykle były wybierane spośród trwałych trucizn organicznych. Pracę nad eliminacją trucizn bojowych ze środowiska komplikuje też obecność aktywnych ładunków wybuchowych. Większość uzbrojenia, porzuconego w czasie działań wojennych lub po wojnie jako nieprzydatnego, jest w nie zaopatrzona. Na polach bitew znajduje się też ogromną liczbę niewybuchów, które posiadają aktywne zapalniki. W wyniku korozji substancje trujące czasem penetrują ładunki wybuchowe, co jest powodem niestabilności niewybuchu. Ocena zagrożenia przy pracach oczyszczania środowiska z broni chemicznej musi więc być wyjątkowo szczegółowa. Nie tylko możliwość porażenia toksycznego ale też potencjalne ryzyko eksplozji powinny być przeanalizowane zanim podjęta będzie decyzja o wydobyciu odpadu uzbrojenia. Wymienione komplikacje spotykane przy neutralizacji odpadowej broni chemicznej powodują, że działania takie należą do najniebezpieczniejszych i najdroższych prac z odpadami niebezpiecznymi. Z tego względu instytucje odpowiedzialne starają się utrzymać w tajemnicy informację o istnieniu takich odpadów. Zadanie ułatwia fakt przynależności tych instytucji do struktur militarnych, a ponadto wieloletnia tradycja utrzymania w tajemnicy faktu posiadania przez armię broni chemicznej. Ten rodzaj uzbrojenia zawsze zaliczany był do najściślej chronionych zasobów wojska. Również z tego powodu, że opinia publiczna nigdy nie pogodziłaby się, gdyby przypisano osobom na najwyższych pozycjach w wojsku wizerunek skrytobójczego truciciela. Historia |
I wojna światowa I wojna światowa uświadomiła wszystkim jak śmiercionośna i niszcząca jest współczesna broń chemiczna. Obie strony konfliktu pracowały nad zastosowaniem nowych rodzajów uzbrojenia, do których zalicza się broń chemiczna. Jej użycie przyczyniło się do nazwania tej wojny "wojną chemików". Najpierw wojska francuskie użyły granatów chemicznych, z niewielkim efektem zresztą, a potem Niemcy zastosowali ostrzał pociskami z gazem łzawiącym. Dla Niemców broń chemiczna była użyteczna z dwu powodów: mieli za mało amunicji artyleryjskiej, a gaz pozwalał dosięgnąć przeciwnika w okopach. Chlor został użyty przez Niemców w kwietniu 1915 roku pod Ypres w Belgii.
Nie trwało długo żeby Brytyjczycy i Francuzi dali odpowiedź tego samego rodzaju na ofensywę niemiecką. Na jesień 1915 roku Brytyjczycy wprowadzili zmodyfikowany moździerz, który miotał pociski wypełnione chlorem lub fosgenem, gazy preferowane w tamtym czasie.
Najpierw chlor, a potem fosgen powodowały ekstremalne uszkodzenia układu oddechowego u żołnierzy. Oddziaływanie tych gazów na gotowość bojową została zredukowana po wprowadzeniu na wyposażenie masek przeciwgazowych. Z tego powodu Niemcy zastosowali gaz musztardowy (Iperyt), znów pod Ypres.
Inaczej niż gazy, Iperyt pozostaje przez długi czas na atakowanej powierzchni, więc uniknięcie kontaktu jest trudne. Warto zauważyć, że po upływie 100 lat od pierwszego użycia tej substancji na polu bitwy, nadal nie ma skutecznej odtrutki i trwają usilne poszukiwania takiego antidotum. Do końca I wojny światowej użyto 124,200 ton gazów bojowych (chloru, fosgenu, iperytu, itp.), powodując co najmniej 1,3 mln ofiar, w tym ponad 90,000 zgonów na polu bitwy. Ewidentna jest skuteczność broni chemicznej w porównaniu do klasycznej amunicji: w tamtym czasie 1 tona materiałów wybuchowych powodowała 4,9 ofiar; 1 tona gazów powodowała 11,5 ofiar, a 1 tona iperytu powodowała 36,4 ofiary.
Podczas tej i kolejnych wojen, w których zostały użyte trucizny chemiczne, nie prowadzono systematycznej epidemiologii ekspozycji. Informacje o stanie zdrowia narażonych populacji w okresie po ekspozycji praktycznie nie istnieją. Dopiero w 1975 roku przeprowadzono studia nad potencjalnymi długotrwałymi skutkami narażenia na iperyt weteranów z I wojny światowej. Na podstawie statystyki zgonów w trzech grupach weteranów leczonych z powodu obrażeń aparatu oddechowego ustalono, że ryzyko zgonu z powodu raka płuc w związku z narażeniem na gaz musztardowy wynosi 1,3 przy poziomie ufności 95%. Około 66 mln pocisków artyleryjskich z truciznami chemicznymi wystrzelono podczas I wojny światowej. Użyto co najmniej 40 środków trujących. Teraz, prawie sto lat później, setki takich pocisków wydobywa się rocznie z europejskich pól bitew, głównie w Belgii i Francji. Gdy rolnicy znajdują niewypały wzywają saperów, którzy je zbierają i likwidują. Ta praktyka przechodzi z pokolenia na pokolenie, a ziemia oddaje im granaty, guziki, klamry, noże, czaszki, butelki, karabiny, a czasem cały czołg. Wielka Wojna długo się nie skończy. |
|
|
po I wojnie światowej |
|
Niebawem w roku 1922 postanowienia Traktatu Waszyngtońskiego, podpisanego przez Stany Zjednoczone, Japonię, Francję, Włochy i Wielką Brytanię uznały użycie broni chemicznej za sprzeczne z zasadami prowadzenia wojny. W 1925 roku podpisano w Genewie Protokół o zakazie używania na wojnie gazów duszących lub innych gazów trujących i broni bakteriologicznej. Od tego czasu datuje się proces kontroli zbrojeń. Jednak Protokół nie zakazuje składowania lub badań nad bronią chemiczną. W tym czasie zapoczątkowana też została debata o zasadności sporządzania umów z państwami, które zamierzają stawiać na bilans potrzeb militarnych z argumentami o niebezpieczeństwie stosowania broni chemicznej. Z doświadczeń I wojny światowej jedni wyciągnęli wniosek, że ludzkość nie zdecyduje się nigdy na tak okrutne formy agresji. Inni postanowili uruchomić programy rozwoju środków obrony przeciwchemicznej. Wielu zawodowych wojskowych było przekonanych, że kolejne wojny będą prowadzone z użyciem broni chemicznej, więc uznali za konieczne wyposażenie armii w nowe maski przeciwgazowe i uruchomienie szkoleń w środowisku chemicznym.
Po I wojnie światowej trucizny chemiczne były używane do tłumienia rozruchów i rebelii. W latach 1920-tych Brytyjczycy użyli bomb chemicznych do stłumienia powstania w Iraku. Francja i Hiszpania użyły gazu musztardowego do opanowania buntu Berberów w latach 1920-tych. W 1921 roku Związek Sowiecki użył gazu do stłumienia buntu w Tambowie. Włochy i Japonia stosowały iperyt w małych konfliktach regionalnych. W Etiopii, w Chinach i w Azji Południowo-Wschodniej były zastosowane gaz musztardowy i luizyt. Strona atakująca z użyciem broni chemicznej odnosiła sukces w każdym z wymienionych konfliktów. Prowadziło to do utrwalenia wśród wojskowych poglądu o skuteczności broni chemicznej jako alternatywy do klasycznych metod prowadzenia wojny.
W 1936 roku Gerhard Schrader, niemiecki chemik pracujący nad rozwojem środków owadobójczych dla IG Farben, odkrył silną truciznę fosforoorganiczną, którą nazwał TABUN. Zespół Schradera do 1944 roku zsyntetyzował ponad 2000 substancji z grupy fosforoorganicznych, w tym znane i stosowane do dziś insektycydy paration i paraokson. Jednak już w 1935 roku zespół Schradera był zobowiązany przez rząd Niemiec do ukierunkowania prac na wytwarzanie broni chemicznej. Opracował nową klasę trucizn bojowych, znaną pod nawą gazów paraliżujących. Do tej grupy substancji zespół włączył sarin, tabun, soman i doprowadził do ich produkcji na skalę przemysłową. W tym czasie Niemcy produkowały też iperyt azotowy, którego zasoby oszacowano na 2000 ton.
|
II wojna światowa |
|
Na początku II wojny światowej, zarówno alianci jak i Niemcy przewidywali, że trucizny chemiczne będą wykorzystywane na polu walki. Dlatego zintensyfikowano badania nad nowymi truciznami, systemami ich przenoszenia oraz metodami obrony przeciwchemicznej. Alianci jednak nie wiedzieli o posiadaniu przez Niemcy nowego gazu tabunu. Szybkie tempo działań wojsk niemieckich nie dawało okazji do zastosowania gazów na polu bitwy. Niemniej produkcja gazów bojowych w Niemczech była rozbudowywana, więc powstały tam ogromne zapasy broni chemicznej, zarówno gazów paraliżujących jak i tych stosowanych podczas I wojny światowej.
Niemcy nie wykorzystywali trucizn na polu bitwy, natomiast używali ich do eksterminacji więźniów w obozach koncentracyjnych. W pierwszym okresie w komorach gazowych stosowali tlenek węgla, a następnie bardziej skuteczny cyjanowodór, produkowany przez IG Farben jako insektycyd Cyklon B. W obozach zagazowali miliony ludzi, a podczas powstania w warszawskim Getto również zastosowali gaz trujący. W obozach prowadzili doświadczenia na więźniach używając gaz musztardowy i fosgen. Również broń biologiczna była testowana na więźniach obozów.
W czasie wojny wyprodukowano w Związku Sowieckim ponad 110,000 ton gazów bojowych pierwszej generacji. Najwięcej iperytu, luizytu i gazów duszących. W okresie międzywojennym produkcja trucizn bojowych odbywała się w zbudowanych przy pomocy Niemiec zakładach w Czapajewsku, Stalingradzie, Dzierżyńsku, Biereżnikach i Stalinogorsku. Pod koniec wojny amunicja chemiczna była napełniana również iperytem importowanym w zakładzie w Kirowo-Czapecku. Przed wojną planowano uruchomić produkcję iperytu w wielu innych zakładach, w Kamerowie, Jarosławiu, Moskwie i innych. Wielkotonażowa produkcja trucizn dla wojska była lokalizowana głównie w basenie Wołgi, chociaż wiadomo o zamiarach ekspansji tej produkcji na inne regiony. Zakłady były budowane na brzegach wielkich rzek, o których wiadomo było, że nie są zanieczyszczone. Wołga, Oka i Kama służyły do zaopatrzenia instalacji w wodę, jak też do zrzucania ścieków i odpadów. |
|
|
po II wojnie światowej |
|
Po zakończeniu wojny alianci przejęli cały zapas niemieckiej broni chemicznej. Powstały w tym czasie obawy, że po klęsce w 1945 roku Niemcy mogą próbować użyć jakąś część arsenału chemicznego, na który składało się ponad 296,103 ton trucizn. Dlatego całość tego uzbrojenia została przejęta i zatopiona w morzu.
Ocenia się, że Rosjanie zajęli fabrykę w Dyhenfurt (obecnie w Brzegu Dolnym) w okolicy Wrocławia, zastali tam zapas 12,000 ton tabunu, 600 ton sarinu i nieznaną ilość somanu. Podobno rozmontowali wszystkie instalacje i wraz z zapasem trucizn przewieźli do Związku Sowieckiego. Wiadomo, że przygotowywali się do użycia broni chemicznej w kolejnej wojnie, więc prace nad rozbudową bazy produkcyjnej były ich priorytetem. Sowiecka produkcja sarinu zaczyna się w 1958 roku, somanu w 1967, a VX w 1972 roku. W szczytowym okresie produkcji zatrudnionych w tej branży było 60,000 naukowców i inżynierów, jak też wielokrotnie większa grupa pracowników pomocniczych. Na przykład, tajne miasto Sichany zostało po II wojnie światowej podzielone na dwa obszary, z których jeden był oficjalnie cywilny. W części wojskowej zakwaterowano 12,000 cywilów i 60,000 wojskowych, którzy również brali udział w produkcji dla wojska. Zapas trucizn wojskowych zgromadzonych w arsenałach w latach 1980-tych ocenia się na dziesiątki tysięcy ton. Są poważne dowody, że Egipt używał trucizn pochodzących ze Związku Sowieckiego podczas tłumienia powstania w Jemenie w 1967 roku. Irak użył gazów paraliżujących i parzących w wojnie z Iranem i przeciw powstaniu Kurdów w latach 1980-tych. Jednak nie ma jednoznacznych dowodów o pochodzeniu tych trucizn oraz czy Irak uzyskał od Związku Sowieckiego możliwość samodzielnego wytwarzania trucizn.
W latach 1950-tych uruchomiono produkcję sarinu w USA. W tym czasie Ranajit Ghosh, chemik pracujący dla British Imperial Chemical Industries, zsyntetyzował nowy wyjątkowo trujący pestycyd fosforoorganiczny. Przekazany do wojskowego ośrodka badawczego w Porton Dawn w Anglii stał się pierwszym z nowej klasy trucizn bojowych o nazwie V-gazy. Podobnie jak grupa sarinu V-gazy otrzymały oznaczenia literowe VE, VG, VM i VX. Najczęściej produkowany jest VX. V-gazy są znacznie silniej trujące niż G-gazy. Rząd USA uzyskał dostęp do technologii V-gazów w ramach porozumienia, na podstawie którego rząd brytyjski uzyskał dostęp do amerykańskiej technologii termonuklearnej. USA wyprodukowały i zgromadziły w arsenałach znaczne ilości broni z grupy VX.
W tym czasie USA podjęły badania nad bronią chemiczną, której zadaniem miało być obezwładnienie przeciwnika bez powodowania zgonu. Analizowano wdrożenie do produkcji meskaliny i jej pochodnych ale nie uzyskano sukcesu. W ramach programu produkcji K-gazów badano silne leki psychotropowe LSD-25 i czterowodorokanabinol, jednak żaden nie uzyskał akceptacji wojska. Jedyny BZ (3-chinuklidynobenzylan) został w 1962 roku wdrożony na wyposażenie wojska. Zapas tej trucizny został zlikwidowany w 1992 roku w ramach uzgodnień rozbrojeniowych. |
|
|
istniejące arsenały |
|
Zgromadzone zapasy broni chemicznej należą do dwu kategorii::
Zapasy chemicznych środków bojowych i amunicji Egipt: pierwsze państwo na Bliskim Wschodzie posiadające broń chemiczną, system szkoleń, indoktrynacji i materiały do produkcji. Stosował iperyt na wojnie w Jemenie w latach 1960-tych, a niektóre świadectwa wskazują też na użycie gazów paraliżujących Izrael: stworzył własny program broni ofensywnych, założył ośrodek badań nad bronią chemiczną na pustyni Negev. Syria: program użycia broni chemicznej rozpoczyna w 1970 roku. Otrzymała w latach 1970 broń chemiczną z Egiptu, a własną produkcję rozpoczęto w 1980 roku. Przypuszczalnie ma dwa systemy środków przenoszenia: 500-kilogramowe bomby lotnicze i chemiczne głowice do rakiet Scud-B. Dwa magazyny amunicji chemicznej, w Khna Abu Shamat i Furqlus. Centre d'Recherche Scientifique et Etiuda, w pobliżu Damaszku, było głównym ośrodkiem badawczym. Fabryka nowych rodzajów broni chemicznej jest zlokalizowana w pobliżu miasta Aleppo. Iran: rozpoczął program chemiczny w odpowiedzi na atak Iraku gazem musztardowym na irańskich żołnierzy w czasie wojny w latach 1980-tych. Pod koniec wojny był w posiadaniu pocisków z iperytem i fosgenem. Rozwijała technologię rakiet balistycznych. Posiada głowice chemiczne do pocisków rakietowych. Irak: używał wielokrotnie broni chemicznej podczas wojny z Iranem. Później zaatakował wioski kurdyjskie w północnym Iraku bombami lotniczymi z iperytem i gazem paraliżującym. Od końca wojny w Zatoce Perskiej ONZ zniszczyły w Iraku ponad 480 ton trucizn chemicznych i 1,800 ton chemikaliów służących do ich produkcji. Libia: pierwsze dostawy broni chemicznej otrzymała z Iranu, wykorzystując je przeciwko powstaniu w Czadzie w 1987 roku. Posiada własny zakład produkcyjny w Rabta od 1988 roku o zdolności produkcyjnej 100 ton rocznie gazów parzących i paraliżujących. Buduje drugi zakład podziemny w Tarhunah. Arabia Saudyjska: pozyskała z Chin 50 rakiet balistycznych CSS-2. Te niedokładne pociski są uznawane za odpowiednie tylko do przenoszenia trucizn chemicznych. Korea Północna: rozwija własny program trucizn bojowych od 1960, prawdopodobnie największy w regionie. Może wyprodukować duże ilości gazów parzących i paraliżujących. Korea Południowa: posiada infrastrukturę do produkcji broni chemicznej, ma program broni chemicznej. Indie: ma program i zapasy broni chemicznej Pakistan: posiada zapasy pocisków artyleryjskich i rakiet, które są zdolne do przenoszenia broni chemicznej. Chiny: dysponują zaawansowanym potencjałem bojowych środków trujących, w tym rakiety balistyczne. Tajwan: nadał priorytet dla programu rozwoju broni chemicznej, zarówno ofensywnej i defensywnej, który w 1989 r. uzyskał zdolności operacyjne. Birma: program, rozpoczęty w 1983 r., może być nadal aktywny. Ma broń chemiczną i artylerię zdolną do przenoszenia trucizn chemicznych. Wietnam: rozpoczęty w 1988 r. program broni chemicznej został zrealizowany. Posiada także duże zapasy amerykańskich gazów łzawiących pozostawione podczas wojny wietnamskiej. Jugosławia: była Jugosławia posiadała zdolność produkcji trucizn chemicznych. Produkowała uzbrojenie z sarinem, iperytem, BZ, CS i CN. Bośniacy produkowanej prymitywne rodzaje broni chemicznej podczas wojny 1992-1995. Rumunia: ma programy badań, instalacje do produkcji trucizn i zapasy broni chemicznej. Opracowała nową, tańszą metodę syntezy sarinu. Bułgaria: posiada zapasy broni chemicznej produkcji radzieckiej. Czechy, Słowacja i Polska: w czasie II wojny światowej były miejscem koncentracji produkcji i arsenałów broni chemicznej III Rzeszy. W okresie przynależności do Układu Warszawskiego brały udział w przygotowaniu do inwazji na kraje NATO z użyciem na skalę strategiczną broni chemicznej. Posiadały instalacje do produkcji gazów bojowych, w tym również paraliżujących, fabryki broni chemicznej oraz rozbudowaną sieć magazynów broni chemicznej. Po odzyskaniu niepodległości, a przed przystąpieniem do Konwencji CWC, pozbyły się broni chemicznej i zlikwidowały instalacje produkcyjne, jednak oficjalnie nic nie wiadomo o metodach realizacji tej operacji. Francja: posiada zapasy broni chemicznej, w tym bomby zdolne do wytwarzania aerozoli. USA: posiadają drugi największy arsenał broni chemicznej na świecie, składający się z ok. 31,000 ton trucizn chemicznych, w tym 3.600.000 pocisków. Arsenał broni chemicznej zawiera około 12.000 ton trucizn w postaci uzbrojenia i 19.000 ton zapasu trucizn w zbiornikach magazynowych. Do 23 września 2007 r. Stany Zjednoczone zniszczyły 47,9% jej pierwotnego zapasów, a 14.666 ton pozostaje do zniszczenia. Rosja: w ramach porozumienia rozbrojeniowego w 1993 roku deklaruje stan 40,0000 ton trucizn w arsenałach, w tym większość w postaci zapasu składowanego w zbiornikach magazynowych. Z tego 30,000 ton trucizn fosforoorganicznych (sarin, soman i VX), 7,000 ton luizytu, 1,500 ton mieszanki iperytu i luizytu i 1,500 ton iperytu. Likwidacja tego zapasu została podzielona na trzy etapy: w pierwszym zlikwidowano 400 ton trucizn, w drugim do kwietnia 2007 roku zlikwidowano 8,000 ton, więc pozostało do likwidacji ok. 80% pierwotnego stanu. trucizny poza arsenałami Informacje o truciznach pozostających poza kontrolą wojska są trudno dostępne. Wszystkie trucizny wydobyte z ziemi w USA ocenia się na setki ton. Ogromne nakłady będą potrzebne na likwidacje instalacji do produkcji broni chemicznej użytkowane po 1946 roku. Porzucone w nieodpowiednich miejscach zbędne trucizny bojowe stanowią wielkie zagrożenie dla zdrowia i środowiska. W czasie 10 lat od 1985 do 1995 roku duńscy rybacy odnotowali ponad 350 przypadków wyłowienia broni chemicznej zatopionej w wodach Bałtyku. Wydobyte z sieci trucizny spowodowały poważne oparzenia. W Chinach wojska japońskie pozostawiły 678,729 jednostek uzbrojenia chemicznego. Niedawno Chiny wynegocjowały z Japonią porozumienie w sprawie wydobycia i likwidacji tego uzbrojenia. Najbardziej uciążliwa trucizna, iperyt może stanowić zagrożenie przez dziesiątki lat. Likwidacja amunicji porzuconej w czasie I wojny światowej jest nadal realizowana. Co roku we Francji wydobywa się 30 do 50 ton w okolicy starych linii frontów, a w Belgii ilość odzyskanych niewypałów dochodzi do 17 ton rocznie (tj. 1,500 sztuk). Ostrożnie szacując można wyliczyć, że łączna ilość zbędnego uzbrojenia chemicznego wymagającego neutralizacji przekracza 500,000 ton. Dodatkowym problemem z porzuconą amunicją jest konieczność oddzielenia ładunków chemicznych od materiałów wybuchowych. Koszt demontażu amunicji może przekroczyć nawet 10-cio krotnie nakłady na likwidację samych trucizn. Takie operacje realizowane są obecnie w USA w ograniczonym zakresie, przy użyciu wyspecjalizowanych instalacji do spopielania wysokotemperaturowego odpadów niebezpiecznych. |
|
|
konwencja CWC o broni chemicznej |
|
Do września 2008 184 krajów ratyfikowało lub przystąpiło do konwencji CWC o zakazie produkcji, składowania i użycia broni chemicznej. Sekretariat Techniczny Organizacji OPCW z siedzibą w Hadze przyjmuje deklaracje państw-stron CWC o stanie realizacji ich zobowiązań wynikających z Konwencji. Prowadzi też inspekcje na miejscu w obiektach wojskowych i cywilnych biorących wcześniej udział programach broni chemicznych. Międzynarodowe zespoły inspektorów mogą dokonywać kontroli obiektów, które są podejrzane o nielegalną aktywność. Konwencja wymaga od Stron likwidacji całości posiadanej broni chemicznej oraz tej, która znajduje się na terenie pod jurysdykcją Strony. Sposób likwidacji trucizn musi zagwarantować całkowitą nieodwracalność procesu technicznego i brak niebezpiecznych właściwości materiałów pozostałych po operacji likwidacji trucizn. Co prawda nie ustanowiono granicznej wartości dla oceny zupełności procesu niszczenia trucizn, jednak strony uzgodniły, że likwidacja o sprawności 99,99% powinna być wystarczająca żeby warunek zupełności był dotrzymany. Zabronione są niebezpieczne dla środowiska techniki pozbywania się trucizn, takie jak zatapianie w wodzi, zakopanie w ziemi lub spalenie na powietrzu. Strony zobowiązują się też do ustanowienia najwyższego priorytetu dla ochrony zdrowia ludzi i środowiska podczas transportu, pobierania próbek, magazynowania i likwidacji broni chemicznej. Konwencja zezwala Stronom na wybór czy ujawniają odnalezione na ich terenie odpady broni chemicznej, czy też likwidują te odpady we własnym zakresie. Dotyczy to broni zakopanej przed 1 stycznia 1977 roku lub zatopionej w morzu przed 1 stycznia 1985 roku. Jednak nie wiadomo czy takie decyzje były dokonywane. Dotychczas do OPCW nie złożono żadnej deklaracji w sprawie operacji zatapiania broni chemicznej na obszarze morskich wód międzynarodowych ani na wodach terytorialnych. Koszty weryfikacji oświadczeń Strony są na podstawie Konwencji przypisane kontrolowanej Stronie na zasadzie, że „posiadacz płaci”. Koszty nie wynikające bezpośrednio z rezultatu inspekcji są przypisane OPCW. W przypadku odnalezienia porzuconej broni chemicznej koszty ponosi Strona, która dokonała porzucenia. Jeśli jednak nie można ustalić Strony dokonującej porzucenia ani przypisać porzuconej broni Stronie władającej terytorium, gdzie takie odpady odnaleziono, koszty działań inspekcji będą przypuszczalnie przypisane wszystkim uczestnikom Konwencji, którzy mogą powołać specjalny fundusz na taką okoliczność. Przypadek braku możliwości ustalenia Strony, która dokonała zatopienia na wodach międzynarodowych, będzie przypuszczalnie wymagać takiego potraktowania. W tej sytuacji trudno wskazać instytucje zainteresowane wydobyciem i neutralizacją odpadów broni chemicznej. Zatapianie odpadów broni chemicznej prowadzono na całym świecie na bardzo szeroką skalę. Jednak informacje o lokalizacji miejsc zatopienia są utrzymywane w tajemnicy i tak pewnie zostanie. Ważnym osiągnięciem Konwencji CWC jest ustalenie jasnych zasad przypisywania praw i zobowiązań do Stron. Niemniej wskazanie Strony odpowiedzialnej za likwidację porzuconego uzbrojenia może być trudne. W przypadku Morza Bałtyckiego zatopiona broń konwencjonalna i chemiczna prawie na pewno pochodzi z Niemiec. Jednak operacje zatopienia tej broni zaistniały w momencie kiedy arsenały w Niemczech i cała ich zawartość nie podlegały jurysdykcji niemieckiej. Tym bardziej trudno jest teraz przypisać koszty i obowiązki formalne do tych państw, które pragnęłyby uczestniczyć w operacjach wydobycia i likwidacji porzuconej broni. Każde takie działanie powinno być podejmowane po rozważeniu wszelkich racji, a ponadto żadna ze Stron nie może być przymuszana do uczestniczenia w programie. |
|
|
zatapianie |
|
Zatapianie broni chemicznej odbywało się na skalę globalną. Po II wojnie światowej wojsko opróżniało swoje arsenały u brzegów kilkunastu państw. Znanych jest ponad 100 akwenów morskich, gdzie odbyło się zatapianie broni chemicznej w latach 1945 – 1970. 46,000 ton zatopiono na Bałtyku w trzech miejscach: Głębia Gotlandzka, Głębia Bornholmska, Mały Bełt. Continental Committee on Dumping, komisja rozbrojeniowa utworzona przez państwa okupujące Niemcy w 1945 roku, zobowiązała USA do zatopienia 93,995 ton, Francję 9,250 ton, Wielką Brytanię 122,508 ton, i Rosję 70,500 ton broni chemicznej przejętych na terenach okupowanych. USA zatopiły ok. 40,000 ton u brzegów Skandynawii, w 9 okrętach na dnie Cieśniny Skagerrak i w 2 na Morzu Północnym, na głębokości od 650 do 1,180 m. Między 1945 i 1949 Brytyjczycy zatopili 34 okręty załadowane 127,000 tonami broni chemicznej i konwencjonalnej u brzegów Norwegii. Rosjanie zatopili 30.000 ton na obszarze 2,000 kilometrów kwadratowych powierzchni w pobliżu wyspy Bornholm i Gotland. Stany Zjednoczone są odpowiedzialne za 60 kolejnych operacji zatapiania około 100.000 ton materiałów toksycznych w Zatoce Meksykańskiej, u wybrzeży New Jersey, Kalifornii, Florydy i Południowej Karoliny, w pobliżu Indii, Włoch, Norwegii, Danii, Japonii i Australii.
Po II wojnie światowej US Army i Brytyjczycy zatopili w wodach Skagerraku 170,000 ton niemieckiej broni chemicznej, iperytu i gazów paraliżujących. Większość uzbrojenia została załadowana na 33 niemieckie statki, zatopione z ładunkiem w ramach programu Operation Davy Jones Locker. Na podstawie raportów US Army wiadomo o następujących operacjach zatopienia broni chemicznej przejętej z Niemiec: -
1945 lipiec 1: około 1,349 ton niezidentyfikowanej broni
chemicznej zatopiono ze statkiem Sperrbrecher na głębokości
1,050 m na Morzu Północnym. Tego samego dnia okręt o nazwie T65
został zatopiony z ładunkiem 1,526 ton broni chemicznej. - po II wojnie światowej US Army zatopiła nieznaną ilość bomb z fosgenem i cyjanowodorem w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy Ischia w czasie od 21 października do 15 grudnia 1945 roku. - w kwietniu 1946 roku US Army załadowała w porcie Aurea we Włoszech i zatopiła nieznaną ilość amerykańskich bomb z iperytem i lewizytem w pobliżu wyspy Ischia - po II wojnie światowej zatopiono nieznaną ilość 100-funtowych bomb z iperytem w Morzu Śródziemnym - po II wojnie światowej barka załadowana 100-funtowymi bombami z iperytem w porcie La Serpe została skierowana do Manfredonii w celu zatopienia w pobliżu wschodniego wybrzeża Adriatyku. Kilka tygodni później niektóre z bomb zostały przeładowane na inną barkę i wyrzucone za burtę w nieznanej lokalizacji. - pod koniec II wojny światowej gdzieś w pobliżu Neapolu wojsko zatopiło 13,000 pocisków moździerzowych i artyleryjskich z iperytem oraz 438 beczek 200 L iperytu. - między lipcem i październikiem 1946 roku U.S. Army zatopiła w Morzu Śródziemnym 1,700 bomb z iperytem gdzieś w okolicy St. Raphael na francuskiej Riwierze między lipcem i październikiem 1946 roku. Nie wiadomo, czy te bomby pochodziły z arsenałów amerykańskich czy z francuskich. - w 1943 roku zatopiono nieznaną ilość bomb z iperytem z pokładu nieznanego statku na głębokości 120 m przy wybrzeżu w okolicach Karaczi - w dniach od 10 do 12 maja 1945 roku zatopiono 16,000 bomb z iperytem u brzegów Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Broń ta składowana była w Ondal Advance Chemical Park w Indiach w czasie II wojny światowej. W operacji brały udział USS George B. Porter i USS O.B. Martin. Miały rozkaz zatopić ładunek 60 mil od brzegu na głębokości 2,500 m, jednak nie wiadomo gdzie ostatecznie doszło do zatopienia. - w maju 1945 roku U.S. Army odnotowała trzy inne miejsca zatapiania w Zatoce Bengalskiej ale nie wiadomo czy jest to jedna, czy kilka oddzielnych lokalizacji. Wyrzucono tu za burtę 9,000 100-funtowych bomb z iperytem, 2,400 500-funtowych bomb z fosgenem, 8,700 1000-funtowych bomb z fosgenem i 2,500 1,000-funtowych bomb z cyjanowodorem, 608 200L beczek z iperytem, 2,600 1-tonowych zbiorników z iperytem i 883 1-tonowych zbiorników z Lewizytem. - w grudniu 1941 roku nieznaną ilość 100-funtowych bomb z iperytem zatopiono w Zatoce Manilskiej z pokładu USS Tilly. Bomby były składowane w Fort William McKinley na Filipinach, a zatapianie zlecone zostało przez Army Ordnance Department. Lokalizacja nie jest znana do dzisiaj. Wiadomo jednak, że głębokość w Zatoce nie przekracza 60 m. - w 1942 roku około 500 kg pocisków nieznanego kalibru zawierających biały fosfor oraz 6 zbiorników z chlorem zatopiono w Zatoce Mariveles. Powodem zatopienia była inwazja Japońska i obawa, że chemikalia dostaną się w ręce wroga. Zatoka również jest płytka i od lat jest trałowana w czasie połowu ostryg. - w październiku 1945 ze statku Robert Lesley zatopiono nieznaną ilość bomb z iperytem w okolicy Asuncion na Filipinach. Tak samo jak wcześniej w Niemczech przejęto japońską broń chemiczną i zatopiono u wybrzeży Japonii po zakończeniu II wojny światowej. Armia również zatopiła tu wiele ładunków sprowadzonych z zachodniego wybrzeża USA. Rząd japoński wskazał 8 akwenów u wybrzeży Japonii i udostępnił je armiom japońskiej i amerykańskiej dla operacji zatapiania zbędnej broni. W czasie 50 lat co najmniej 52 osoby zostały poszkodowane w co najmniej 11 przypadkach kontaktu tylko na obszarze jednego miejsca zatopień. Znane miejsca zatapiania przez US Army to: - w 1946 roku 3,200 ton niezidentyfikowanej broni chemicznej, przypuszczalnie przejętej z japońskich arsenałów, zatopiono u brzegów Japonii. - w marcu 1946 roku 1 butla z 70 kg chloru została wyrzucona za burtę statku S.S. Eugene Skinner po drodze ze stanu Washington do Yokohamy w Japonii - w 1946 roku ponad 1 mln japońskich świec dymnych i 191,000 puszek z symulantem iperytu zatopiono z polecenia US Army - od 8 maja do 30 listopada 1946 roku US Army zatopiła co najmniej 3,200 ton przejętej broni chemicznej, zawierającej iperyt i luizyt - w 1945 roku US Army zatopiła zapas swojej broni chemicznej z Brisbane w odległości20 mil od wyspy Cape Moreton na głębokości około 300 m. W czasie 3 miesięcy wyrzucono za burtę co najmniej 8,000 ton iperytu w zbiornikach, 8,000 ton luizytu w zbiornikach, 8,000 ton pocisków artyleryjskich z nieznaną trucizną bojową i 6,400 ton niezidentyfikowanych trujących „rakiet”. Rząd Australii wskazał ten akwen na mapach nawigacyjnych jako niebezpieczny dla żeglugi. - we wrześniu 1945 ponad 4,200 ton niezidentyfikowanej „trującej amunicji artyleryjskiej” zabrano z Guadalcanal na pokład statku S.S. Louis A. Sengteller zatopiono w morzu gdzieś w pobliżu Noumea na Nowej Kaledonii. W latach 1950-tych USA zrealizowały ambitny program gazów paraliżujących polegający na produkcji co najmniej 400,000 rakiet M-55, z których każda miała ładunek 5 kg sarinu. Wiele z tych rakiet miało wadę fabryczną, polegającą na degradacji ładunku miotającego, co prowadziło do samozapłonu. Z tego powodu w latach 1967 – 1968 51,180 rakiet tego rodzaju zatopiono w odległości 240 km od wybrzeża Stanu Nowy York oraz u brzegów Florydy. |
|
|
oczyszczanie środowiska |
|
Doświadczenie operacji wydobycia starej broni chemicznej na lądzie prowadzi do zalecenia najwyższej ostrożności przy takich działaniach. Niewypały po dziesięcioleciach przebywania w ziemi są skorodowane, trucizny i materiały wybuchowe zawarte w nich mogą być częściowo lub całkowicie zdegradowane, a stan zapalników i ładunków miotających jest nieprzewidywalny. Z tym rodzajem odpadów należy obchodzić się z najwyższą ostrożnością i pod specjalnym reżimem bezpieczeństwa. Zatopiona amunicja chemiczna podlega kolejnemu czynnikowi ryzyka. Woda morska może wpływać na stan tych odpadów w sposób jeszcze nie do końca opisany. Może zmieniać tempo i sposób rozkładu trucizn oraz towarzyszących im ładunków wybuchowych. Analizując zachowanie amunicji w środowisku morskim trzeba wyróżnić kilka scenariuszy. Należy zauważyć, że mogą wpływać na stan amunicji następujące okoliczności: a) pocisk chemiczny jest nadal w całości i szczelny b) pancerz pocisku chemicznego jest częściowo zniszczony przez korozję i trucizna oraz ładunek wybuchowy mają częściowy kontakt z wodą morską c) pancerz pocisku chemicznego jest całkowicie zniszczony przez korozję i trucizna oraz ładunek wybuchowy w całości mają kontakt z wodą morską Po ocenie stanu skorupy pocisku należy rozpoznać stan materiałów wybuchowych zawartych w zapalniku i ładunku rozpylającym, które mogą być: a) zdegradowane lub zniszczone wskutek upływu lat, Należy też zbadać rodzaj trucizny zawartej w amunicji, zanim podejmie się dalsze czynności. Jeśli natrafimy w Morzu Bałtyckim na materiał zatopiony po II wojnie światowej, to można przypuszczać, że trucizna będzie zaliczać się do jednej z następujących grup: iperyt siarkowym, iperyt azotowy, olej arsynowy, fosgen, dwufosgen, Clark I, Clark II, Adamsyt, chloroacetofenon, tabun, lewizyt. W zależności od umiejscowienia odpadów będą one podlegały degradacji i detoksykacji w zależności od lokalnych warunków fizykochemicznych: a) temperatury, Ponadto stan trucizn będzie uwarunkowany ich własnościami fizykochemicznymi: a) rozpuszczalnością, Trzeba tu odnotować, że wprawdzie Konwencja CWC dopuszcza wiele sposobów prowadzenia akcji wydobycia i likwidacji zatopionych trucizn bojowych, jednak nie doprowadziła do zrealizowania większych operacji tego rodzaju. Jeśli w przyszłości zaistnieje konieczność dokonania takich operacji, to państwa zainteresowane muszą najpierw wyjaśnić szereg aspektów prawnych, finansowych i technicznych zanim podejmą działania. Trucizny te pozostają na dnie od wielu lat. Wydobycie tych odpadów na powierzchnię spowoduje powstanie zagrożenia, które będzie tym większe im dłużej będą one zalegać na dnie morza i ulegać dalszej destrukcji. Jednak musimy mieć odpowiednie środki techniczne i przygotowanie organizacyjne żeby dokonać natychmiastowej neutralizacji trucizn po ich wydobyciu. W innym razie państwo odpowiedzialne nie powinno dopuścić do penetracji miejsc zalegania odpadów na dnie. Składowanie wydobytych trucizn nie może być rozważaną opcją, gdyż może spowodować niepotrzebne zagrożenie dla zdrowia ludzi i dla środowiska. Rozpatrując dylemat czy lepiej jest coś robić czy nic nie robić, zawsze publiczność będzie wolała podjąć działanie. Jednak żądanie oczyszczenia dna morza z broni chemicznej bez koniecznych działań dla pozyskania technicznych możliwości neutralizacji odpadów na miejscu wydobycia, nie przysłuży się sprawie. |
|
|
trucizny bojowe |
|
Skala zagrożenia dla środowiska, jak też dla zdrowia ludzi narażonych na działanie trucizn bojowych musi być przedmiotem oceny przed każdą operacją likwidacji broni chemicznej. Procedury oceny są dostosowane do rodzaju trucizny zawartej w odpadach. Ze względu na brak wiarygodnych informacji o jakości broni chemicznej porzuconej w określonej lokalizacji, nie można na wstępie wykluczyć obecności jakiejkolwiek ze znanych trucizn bojowych. a.
klasyfikacja. 1) trucizny bojowe.
a) gazy drażniące powodują uszkodzenie płuc, podrażnienie oczu i dróg oddechowych, obrzęk płuc,
2) chemikalia wojskowe
b.
trwałość i skuteczność.
4) własności chemiczne decydują o stabilności trucizny oraz możliwości jej reakcji z wodą i innymi składnikami środowiska. c. siła działania i aktywność fizjologiczna Własności
trucizn, mogące wpłynąć na stan zdrowia ludzi, to toksyczność,
droga narażenia, czas trwania narażenia, objętość chwilowa,
temperatura, punkt końcowy, stresor fizjologiczny, wskaźnik
detoksykacji, szybkość działania. Nie wszystkie wymienione
czynniki mają zastosowanie w każdym przypadku narażenia.
d. chemikalia z listy CWC Nie jest praktyczne rozpatrywanie każdego z 25,000 chemikaliów podlegających ograniczeniom Konwencji CWC. Oceny są przypisywane trzem kategoriom wymienionym w Konwencji:
e. Prekursory podwójnego zastosowania Prekursory syntez do produkcji trucizn bojowych mające legalne zastosowanie w przemyśle f. Trucizny bojowe i inne chemikalia wojskowe g. mieszanki trucizn Mieszanki trucizny chemicznej z innymi truciznami i z innymi chemikaliami mogą zmieniać charakterystykę i skuteczność trucizn. Mieszanki mogą mieć niższą temperaturę krzepnięcia i większą skuteczność w szerszym zakresie temperatur. Dodatek zagęstników lub rozcieńczalników może zwiększyć lub zmniejszyć trwałość trucizn w środowisku: np. Soman po dodaniu zagęszczaczy zwiększa trwałość, a gazy łzawiące po dodaniu rozcieńczalników zmniejszają swoją trwałość. Oprócz zmiany własności fizycznych mieszanie trucizn powoduje dodatkowe problemy w wyniku zmiany działań fizjologicznych. Również identyfikacja może być utrudniona, jak też inne mogą być bezpośrednie i opóźnione efekty zatruć, albo narażenie na opary i płyny może powstać równocześnie. Niektóre mieszanki powodują utrudnienie w utrzymaniu szczelności masek i ubrań ochronnych. Niektóre trucizny po ich zmieszaniu wywołują silniejszy efekt toksyczny w wyniku synergii lub poprawy absorpcji przez skórę.
|
iperyty Wielkotonażowa produkcja tej grupy trucizn datuje się od czasów I wojny światowej. Iperyt siarkowy produkowany był przez wszystkie państwa zaangażowane w II wojnę światową, a po jej zakończeniu zbędne zapasy broni chemicznej z tej grupy zostały zneutralizowane przez zatopienie w morzach lub zakopane w ziemi. Ocenia się, że ZSRR "zneutralizował"w ten sposób ponad 100 000 ton iperytu w zbiornikach, minach, bombach i pociskach. Podobne operacje "neutralizacji" iperytu realizowały armie Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Japonii i Francji. Ze względu na niezwykłą stabilność iperytu w środowisku wodnym większość tych odpadów zachowała do dzisiaj swój toksyczny potencjał i stan ten będzie trwał przez kolejne dziesiątki i setki lat. Kontakt z iperytem stanowi zagrożenie dla wszystkich żywych stworzeń. Pierwotnie przeznaczony był w badaniach terapii przeciwrakowych do niszczenia szybko rozwijających się guzów nowotworowych. Jednak rychło zaniechano tych prób, gdyż efektem ubocznym terapii był zwykle rozwój wielu form nowotworów i śmierć pacjentów. Iperyty zalicza się do radiomimetyków, gdyż wywołują mutacje DNA w komórkach podobne do tych wywołanych przez promieniowanie rentgenowskie lub jądrowe. Z tego powodu wykorzystywane są w inżynierii genetycznej do tworzenia stochastycznych mutantów komórkowych. W środowisku mogą odegrać podobną rolę i spowodować pojawienie się nieznanych dotychczas szczepów bakterii i wirusów. Iperyt jako broń chemiczna Iperyt siarkowy nosi symbol H, a destylowany iperyt siarkowy ma symbol HD. HD jest bezbarwnym oleistym płynem, bezwonnym w czystej postaci. Małe ilości zanieczyszczeń powodują, że jest żółtawy i ma charakterystyczny zapach, podobny do zapachu oleju z ziaren musztardy i stąd pochodzi jego najczęściej używana nazwa – gaz musztardowy. W czasie I i II wojny światowej produkowano też inne rodzaje iperytu, takie jak pokazane na rysunku poniżej gaz Q i gaz T.
Stosowany do napełniania amunicji gaz HQ jest mieszaniną 75% HD i 25% Q, a gaz HT składa się z 60% HD i 40% T. W późniejszym okresie zwykle używano czystego iperytu destylowanego. Hydroliza iperytu Rozpuszczanie HD w czystej wodzie powoduje szybką hydrolizę do tiodwuglikolu (TDG), z okresem połowicznego rozpadu 4-8 min w temperaturze 25°C. Pierwszy etap reakcji polega na nukleofilowym ataku na siarkę z utworzeniem jonu sulfoniowego jako półproduktu. Teraz jon sulfoniowy reaguje szybko z wodą z utworzeniem hemiiperytu (siarczku 2-chloro, 2-hydroksyetylowego).
Hemiiperyt reaguje w ten sam sposób z woda z utworzeniem TDG.
Inne często spotykane produkty degradacji HD to pierścieniowe 1,4-tioksan i 1,4-ditian. 1,4-tioksan powstaje w reakcji cyklizacji jonu sulfoniowego hemiiperytu.
1,4-ditian przypuszczalnie powstaje w degradacji seskwiiperytu (Q). Najpierw tworzy się chlorek sulfoniowy, potem tworzy się 1,4-ditian po ataku jonu chlorkowego.
Q tworzy się w procesie degradacji HD i stanowi zanieczyszczenie. Oprócz tego jest czasem dodawany do iperytu używanego w amunicji jako HQ. Oprócz wymienionych pochodnych iperytu HD degraduje się tworząc rozmaite produkty cykliczne i łańcuchowe. Jony sulfoniowe o zróżnicowanej strukturze reagują nie tylko z wodą ale też z cząsteczkami iperytu. Ponadto HD i rozmaite produkty hydrolizy podlegają utlenieniu do sulfotlenków lub sulfonów. W jednej z próbek ziemi pobranych w kurdyjskiej wiosce w Iraku w 1988 roku wykryto oprócz HD 22 różne produkty degradacji. W bryle iperytu wyłowionej z Bałtyku wykryto 16 różnych produktów degradacji HD lub zanieczyszczeń pochodzących z produkcji. Podobnie analiza porzuconej amunicji chemicznej w Chinach wykazała obecność HD i 27 produktów degradacji. Iperyt siarkowy ma niską rozpuszczalność w wodzie, a bloki HD uwolnione ze skorodowanych pancerzy pocisków pozostają w niezmiennym stanie na dnie morza przez dziesięciolecia. Odnotowano wiele przypadków wydobycia iperytu z sieci rybaków na Bałtyku i u wybrzeży Chin. W Chinach ogromne ilości porzuconej przez Japończyków broni chemicznej są kolejnym problemem. Ocenia się, że kontakt z tymi truciznami spowodował 2000 zgonów i trwałych uszkodzeń ciała od czasu zakończenia II wojny światowej. Zdarzenia takie związane są pracami budowlanymi na terenie miast, jak też z operacjami pogłębiania rzek. Większość przypadków spowodowanych jest kontaktem z iperytem lub z mieszaniną iperytu i luizytu. toksyczność iperytu siarkowego Kiedy widzimy oleistą ciecz HD, nazwa gaz musztardowy wydaje się nie pasować do tej trucizny. Jednak lotność w temperaturze pokojowej i toksyczność HD wystarczą, żeby dawka przyjęta w postaci oparów unoszących się nad nawet małymi kroplami cieczy była niebezpieczna dla zdrowia. Skóra, oczy i układ oddechowy są pierwszymi organami narażonymi na HD. Skutki kontaktu oparów ze skórą zależą od temperatury otoczenia, wilgotności i czasu ekspozycji. Rumień pojawia się po 2-4 godzinach od ekspozycji razem z ekstremalnym pieczeniem, które ustaje po wystąpieniu pęcherzy. Pęcherze zawierają często znaczną ilość płynu i pojawiają się w 18-24 godziny po ekspozycji na HD. Rezultatem kontaktu oczu z oparami jest silne podrażnienie, łzawienie, obrzęk i zaczerwienienie spojówek. Wdychanie HD uszkadza układ oddechowy, wymioty i biegunkę. Ponadto HD jest zaklasyfikowany jako substancja rakotwórcza przez Międzynarodową Agencję dla Badań nad Rakiem. Dwa przykłady uszkodzeń ciała po narażeniu na HD pokazują poniższe zdjęcia. Lewe przedstawia irańskiego żołnierza, który po narażeniu na HD w czasie wojny z Irakiem trafił na leczenie do szpitala w Szwecji. Prawe przedstawia nogę rybaka bałtyckiego, który zetknął się z zatopioną w morzu amunicją z iperytem wyłowioną w sieci.
Narażenie na iperyt może zdarzyć się ludziom zaangażowanym w operacje techniczne związane z bronią chemiczną (magazyny, zakłady likwidacji uzbrojenia, laboratoria badawcze) w związku z działaniem na rzecz organów Konwencji CWC, z oczyszczaniem środowiska, dekontaminacją zanieczyszczonego terenu, akcją ratunkową po skażeniu, itp. W znacznie mniejszym stopniu kontakt z iperytem zagraża populacji zamieszkałej w pobliżu miejsc, gdzie trucizny chemiczne są składowane, transportowane, przetwarzane lub likwidowane. Najczęstszym powodem narażenia jest kontakt iperytu ze skórą, absorpcja w śluzówkach oczu i dróg oddechowych oparów lub aerozolu. CDC
wydało zalecenia w sprawie maksymalnych poziomów stężeń iperytu
w powietrzu (AEL): W związku z wielką reaktywnością iperytu ocena narażenia nie może ograniczać się do pomiaru stężenia HD w powietrzu. Jeśli analiza nie wykazuje obecności HD należy zbadać czy próbka nie zawiera najczęstszych produktów degradacji, takich jak TDG. Jednak trzeba pamiętać, że ta substancja jest używana w produkcji wielu towarów handlowych, np. celulozy, papieru, farb i tworzyw sztucznych. Dlatego ślady TDG mogą pochodzić z wielu źródeł, więc ostateczne potwierdzenie obecności iperytu w środowisku daje wynik analizy na kilka innych, wyżej wymienionych produktów degradacji HD. |
|
|
arsenoorganiczne Niewiele mniejsze od iperytu wyprodukowano zapasy organicznych pochodnych arsenu. Niewielkie ilości tych trucizn użyto w czasie wojen, a zapasy zostały zlikwidowane w sposób zagrażający środowisku. Chemikalia z tej grupy łatwiej reagują z wilgocią, jednak ostatecznym produktem hydrolizy są nieorganiczne związku arsenu. W efekcie odpady broni chemicznej zawierającej arsen ulokowane na dnie morza trwale zwiększają stężenie trujących substancji. Ponieważ nawet niewielkie dawki arsenu mogą spowodować zmiany genetyczne, to żywność pozyskiwana z okolic zanieczyszczonych stwarza zagrożenie zdrowia i powinna być wyeliminowana z obrotu. Straty w ekosystemie mogą jednak być daleko poważniejsze. Rozszerzanie się stref śmierci biologicznej w rejonach mórz, gdzie zatopiono broń chemiczną, wskazują na trudności w dostosowaniu się organizmów morskich do nienaturalnie podwyższonych stężeń arsenu. Lewizyt
W czystej postaci lewizyt jest bezbarwny i bezwonny, jednak zwykle występuje jako brązowy oleisty płyn o charakterystycznym zapachu, podobnym do woni geranium. Granica wyczuwania lewizytu wynosi od 14 do 23 mg/m3. Istnieją trzy rodzaje luizytu, z których każda posiada właściwości toksyczne i nekrotyczne. Na miejscu porażenia natychmiast pojawiają się oparzenia. Przy dawce 0,2 mg/cm2 powstają wiśniowo czerwone pęcherze, które pękają po 2-3 godzinach pozostawiając rozległe otwarte rany. Mniejsze dawki na skórze i w układzie oddechowym powodują obrzęk w wyniku zwiększonej przepuszczalności naczyń włosowatych. Efekt toksyczny polega na utracie osocza i ogólnej reakcji fizjologicznej zwanej „szokiem luizytowym”. Przypuszcza się, że zmiany w płucach, nerkach, układzie oddechowym, krążenia, limfatycznym mogą być wynikiem zaburzenia równowagi osmotycznej. Zgon po narażeniu na lewizyt może być spowodowany przez utratę osocza krwi w wyniku rozległych uszkodzeń naczyń włosowatych. Doustne podanie tylko 2 ml luizytu (ekwiwalent dawki 37 mg/kg wagi ciała) może spowodować zgon w czasie kilku godzin. Organy ulegające uszkodzeniu w wyniku systemowego zatrucia lewizytem to wątroba, pęcherzyk żółciowy, pęcherz moczowy, płuca i nerki. Mechanizm akcji toksycznej polega na interakcji lewizytu z grupami tiolowymi białek. Arsen może tworzyć trwałe pierścieniowe struktury z wodorosiarczkowymi grupami enzymów, co powoduje zablokowanie aktywności enzymu. Jest to przyczyną utraty energii w komórce i jej rozpadu. Niewiele wiadomo o degradacji lewizytu w atmosferze. Fotodegradacja może być przyspieszona przez proces hydrolizy w fazie gazowej. Lewizyt słabo rozpuszcza się w wodzie, tj. 0,5 g/L. Hydroliza jest dość szybka, a jej produktem jest tlenek lewizytu i chlorowodór. Reakcja przechodzi przez kilka odwracalnych stanów przejściowych. W kwaśnym środowisku lewizyt szybko tworzy dwuhydroksyarsynę, tlenek 2-chlorowinyloarsyny i 2 cząsteczki chlorowodoru, a proces ten jest odwracalny. Całkowita hydroliza lewizytu trwa kilka godzin. Ostatecznym produktem hydrolizy tlenku 2-chlorowinyloarsyny jest tlenek lewizytu i jego polimer, które są nierozpuszczalne. W środowisku alkalicznym izomer trans lewizytu jest rozkładany przez jon wodorotlenkowy z utworzeniem acetylenu i arseninu sodu. Ta reakcja zachodzi również w niskich temperaturach. Trujący trójwartościowy arsen w tlenku lewizytu w czystej wodzie przekształca się do mniej trującego arsenu pięciowartościowego. Lewizyt w glebie szybko odparowuje lub jest pod wpływem wilgoci przekształcany do tlenku lewizytu. Jego niewielka rozpuszczalność w wodzie powoduje jego długotrwałe pozostawanie w wilgotnej glebie. Zarówno tlenek lewizytu jak i lewizyt powoli są utleniane do kwasu 2-chlorowinyloarsoniowego. Biodegradacja w glebie może obejmować epoksydację, dehydrohalogenację i dehalogenację redukcyjną. Obecność wiązania epoksydowego w grupie arsynowej powoduje trujące własności metabolitów. Oprócz tego hydroliza może doprowadzić do związków arsenowych. Lewizyt nie podlega bioakumulacji ale produkty jego biodegradacji podlegają temu procesowi. Odporne na arsen mikroorganizmy i bakterie mogą być użyte jako wskaźnikowe dla oceny skażenia. Clark I
Clark I silnie podrażnia śluzówkę oczu i układu oddechowego, co przejawia się w postaci łzawienia, kaszlu, kichania, bólu w płucach i trudnościach w oddychaniu z tendencją do zatrzymania oddechu. Przy stężeniu Clark I w powietrzu przekraczającym 10-4 mg/dm3 pojawiają się pierwsze symptomy podrażnienia. Stężenie wyższe niż 2 mg/dm3 może spowodować zgon w wyniku trwałego porażenia układu oddechowego. Clark II
Działanie toksyczne Clark II na człowieka jest silniejsze choć podobne do działania Clark I. Pierwsze symptomy porażenia pojawiają się przy stężeniu w powietrzu 10-5 mg/dm3, a stężenie 5x10-4 mg/dm3 powoduje objawy paraliżu. adamsyt
Adamsyt to trzeci z grupy sternitów, silnie podrażnia układ oddechowy i śluzówkę oczu. Objawy narażenia to gwałtowne wydzielanie śliny, a po chwili ból w płucach i trudności w oddychaniu. Stężenie przy którym pojawią się symptomy zatrucia to 2x10-4 mg/dm3 |
|
|
fosforoorganiczne W grupie fosforoorganicznych trucizn bojowych są najbardziej śmiercionośne chemikalia spośród wytwarzanych na skalę przemysłową. Produkcja tych trucizn podjęta została w czasie II wojny światowej, a sumaryczna masa zapasów w arsenałach przypuszczalnie osiągnęła 50 000 ton. Jest to ilość wystarczająca do wielokrotnego uśmiercenia całej populacji ludzkości. Obecnie zapasy trucizn fosforoorganicznych są przeznaczone do zniszczenia w ramach programów rozbrojeniowych. Niemniej należy liczyć się z obecnością odpadów uzbrojenia tego rodzaju w ogromnej liczbie nierejestrowanych miejsc, używanych przez wojsko do zatapiania lub zakopywania odpadów. Trucizny fosforoorganiczne podlegają w środowisku szybkiemu rozkładowi, jednak produkty hydrolizy również są toksyczne. Trucizny fosforoorganiczne zaliczają się do neurotoksyn, co oznacza, że są zdolne do zablokowania układu nerwowego każdego organizmu żywego. Podanie człowiekowi kilku miligramów trucizny z tej grupy może spowodować zgon w czasie minut. Najmniejsze dawki są zdolne do porażenia częściowego, co również stanowi zagrożenie zdrowia. Najbardziej znane przypadki ciężkiego rozstroju zdrowia po przyjęciu znikomych dawek trucizn fosforoorganicznych dotyczą tzw. syndromu wojny w Zatoce. Dziesiątki tysięcy weteranów ucierpiało po narażeniu spowodowanym przypadkowymi emisjami podczas wyburzania składów broni chemicznej. Szereg nieuleczalnych schorzeń neurologicznych oraz nowotworowych przypisuje się do objawów tego syndromu. Gazy paraliżujące są znacznie bardziej trujące niż inne gazy bojowe. Mogą powodować porażenie w czasie kilku sekund, a śmierć w czasie minut. Nie są gazami – mają postać cieczy w temperaturze otoczenia. Mogą być wchłaniane przez każdą część ciała oraz penetrują tkaniny odzieżowe. Wśród gazów paraliżujących wyróżnia się dwie grupy: gazy G i gazy V. Gazy V mają wyższe temperatury wrzenia, mniejszą lotność, co powoduje ich większą trwałość w środowisku. Wprawdzie uznawane są za szczególnie niebezpieczne z powodu toksyczności kontaktowej, wiadomo, że jako trucizna gazowa są co najmniej dwa razy silniej trujące niż sarin. Nawet najmniejsza ilość V-gazu w powietrzu jest ekstremalnie niebezpieczna. Ponadto efekt toksyczny podlega kumulacji, więc powtarzająca się ekspozycja na niskie dawki może doprowadzić do zatrucia. efekt fizjologiczny Wszystkie gazy paraliżujące, typu V i typu G, wywołują taki sam efekt toksyczny. W organizmie żywym enzym acetylocholinoesteraza (AChE) przyłącza się do neuroprzekaźnika acetylocholiny ACh i powoduje jego hydrolizę, co pozwala na odblokowanie punktu recepturowego neuronu. Po intoksykacji cząsteczka gazu paraliżującego przyłącza się do AChE i blokuje jego aktywność wobec ACh. W efekcie ACh nie ulega hydrolizie. Nagromadzenie się ACh powoduje nadpobudliwość organów ciała, które są stymulowane przez neurony kontrolowane przez acetylocholinę. Ludzie zatruci gazem paraliżującym mają następujące objawy:
mioza Opary gazu paraliżującego w zetknięciu z oczami powodują zwężenie źrenic jako bezpośredni miejscowy objaw narażenia na substancję zdolną do zablokowania ChE we krwi. Taka reakcja często występuje razem z uciskiem w klatce piersiowej i katarem. W przypadku braku kontaktu oparów gazu z oczami mioza jest ostatnim przed zgonem objawem narażenia na gaz paraliżujący. tabun
GA
sarin
GB
soman
GD
VX
toksykologia Narażenie na toksyczne dawki gazów paraliżujących może spowodować gwałtowne wydzielanie śluzu w oskrzelach, łzawienie, wypróżnianie jelit, obfite pocenie się, zwężenie źrenic, skurcz oskrzeli i jelit, częstoskurcz serca, drżenie i skurcze mięśni, osłabienie, paraliż, utratę świadomości, konwulsje, zanik akcji oddechowej i śmierć. Narażenie
na gaz paraliżujący wywołuje, zależnie od wchłoniętej dawki,
trzy typy reakcji toksycznych w związku z zaburzeniem
aktywności acetylocholinoesterazy: muskarynowy, nikotynowy i
centralnego układu nerwowego: Najnowsze zalecenia dla wojska w sprawie oszacowania poziomu narażenia na VX dla mniej groźnych zatruć wyznaczają limit stężenia na poziomie ECt50 = 0,10 mg VX-min/m3 dla 2–360 min ekspozycji wywołującej miozę i katar. Dla zatruć ciężkich (powodujących np. osłabienie mięśni, drgawki, trudności z oddychaniem, konwulsje i paraliż) wyznaczono limit stężenia na poziomie ECt50 = 10 mg VX-min/m3 dla 2–360 min ekspozycji. Ekotoksykologia Narażenie na niskie stężenia gazów paraliżujących i innych trucizn fosforoorganicznych powoduje u ludzi zwężenie źrenic, uczucie ucisku na klatkę piersiową, wysięk z nosa i duszności. Narasta w społeczeństwie obawa przed wystąpieniem długotrwałych schorzeń wywołanych narażeniem na niskie środowiskowe dawki trucizn z tej grupy: chroniczne choroby neurologiczne, a w szczególności opóźnione neuropatie. Takie skutki obserwuje się w przypadku narażenia na duże dawki lipofilowych pestycydów stosowanych w agrotechnice. Niektóre fosforoorganiczne substancje antycholinoesterazowe są zidentyfikowane jako przyczyna opóźnionych zatruć neurologicznych, objwiających sie w postaci ataksji (odruchów mimowolnych), neuropatii (osłabienie motoryki ciała) i paraliżów. Stanowią one zespół chorobowy znany pod nazwą późna neuropatia indukowana organofosforanami (ang. organophosphate-induced delayed neuropathy, OPIDN). Symptomatologia OPIDN obejmuje zaburzenia ruchowe (niedowłady) i czuciowe (parestezje), zwłaszcza w obrębie kończyn dolnych. Są one związane z postępującymi zmianami zwyrodnieniowymi w nerwach czuciowych i ruchowych wskutek upośledzenie transportu aksonalnego. Objawy OPIDN występują po upływie kilku tygodni od zatrucia (stąd nazwa neuropatia opóźniona). Powrót do zdrowia jest bardzo powolny (lata) i często niepełny. Odnotowuje się też różnorodne dysfunkcje ośrodkowego układu nerwowego dla których brak wspólnego terminu. Czasem określa się je mianem chronicznej neurotoksyczności po zatruciu pestycydami fosforoorganicznymi (organophosphorus ester – induced chronic neurotoxicity, OPICN). OPICN charakteryzuje się występowaniem różnorodnych zaburzeń, zwłaszcza w sferze emocyjnej (labilność emocjonalna, stany depresyjne, drażliwość) i poznawczej (upośledzenie pamięci, kłopoty z koncentracją uwagi). Istnieje tu podobieństwo symptomatologii OPICN do symptomatologii zespołu stresu pourazowego (postraumatic stress disorder – PTSD). Zaburzenia te utrzymują się przez lata, a ich mechanizm pozostaje nieznany. Wydaje się jednak nie ulegać wątpliwości, że OPICN jest następstwem interakcji trucizn fosforoorganicznych z AChE. Opracowano limity narażenia środowiskowego w celu ułatwienia budowy państwowych i lokalnych systemów reagowania kryzysowego na wypadek przypadkowego lub zamierzonego uwolnienia gazów fosforoorganicznych do atmosfery. Limity powinny również być wskazówką dla służb dozymetrycznych odpowiedzialnych za powiadamianie o zagrożeniu toksycznym. Maksymalne poziomy narażenia (Acute Exposure Guideline Levels – AEGL) są odpowiednikami Najwyższych Dopuszczalnych Stężeń trucizn w miejscu pracy, jednak odnoszą się do środowiska życiowego ludności. W tym przypadku nie będą mogły posłużyć służbom ochrony miejsca pobytu ludności jako zalecenie do ograniczenia poziomu narażenia. Są skierowane do służb ratunkowych i medycznych jako prognoza skutków ekspozycji na broń chemiczną oraz służb reagowania kryzysowego jako wskazanie maksymalnego czasu do ewakuacji terenu skażonego. AEGL wyraża się w mg/m3 dla każdego czasu, po którym ekspozycja na truciznę powoduje określony skutek.
AEGL-1 oznacza stężenie trucizny wywołujące najlżejsze zatrucie, a AEGL-3 najcięższe zatrucie. W przypadku przekroczenia w środowisku stężenia AEGL-3 oszacowanie nie wskazuje spodziewanych rodzajów efektów toksycznych. Jeśli stężenia rzeczywiste zmierzone w środowisku są niższe od poziomów AEGL należy oczekiwać mniejszej od 50% częstości występowania zatruć wskazanych w oszacowaniu, gdyż poziomy AEGL są zawsze opatrzone wskaźnikiem bezpieczeństwa. Procedura ustalania AEGL przejawia się na przykład w przypadku AEGL-1 w ten sposób, że przyjęto warunek odwracalności efektów toksycznych dla ustalenia wartości granicznej poziomu narażenia. Wykaz wartości AEGL okazał się już użyteczny dla opracowania programów reagowania kryzysowego na wypadek uwolnienia trucizn z magazynów broni chemicznej Chemical Stockpile Emergency Preparedness Program (CSEPP). Agencja Zarządzania Kryzysowego US FEMA US Army przyjęły te wartości w miejsce dawniej używanych danych o toksyczności ostrej dla wymienionych wyżej trucizn. Od lutego 2003 roku wartości AEGL-2 przyjęto stosować jako graniczne, po przekroczeniu których wdrażane są procedury ratunkowe w postaci nakazu ewakuacji ludności narażonej lub ulokowania jej w schronach przeciwgazowych. Natomiast wartość AEGL-1 przyjęto za progową dla działań powiadamiania o zagrożeniu. |
|
|
Bałtyk Problem porzuconej na dnie Bałtyku broni chemicznej przez dziesięciolecia był objęty cenzurą jako kwestia bezpieczeństwa państwowego Związku Sowieckiego. Po upadku reżimu pojawił się w mediach. Na początku lat 1990-tych po raz pierwszy Moskwa oświadczyła, że obecność odpadów broni chemicznej w Morzu Bałtyckim stanowi zagrożenie dla 30 mln ludzi, jak też, że konieczne jest natychmiastowe przeciwdziałanie katastrofie ekologicznej. Państwa Bałtyckie bezpośrednio po uzyskaniu niepodległości ustanowiły najwyższy priorytet dla ochrony środowiska morza, na którego brzegach położone są ich centra aktywności gospodarczej i gdzie zamieszkuje większość ich obywateli. Już w pierwszych latach 1990-tych w porozumieniu wszystkich parlamentów wystosowano wniosek do Rosji, w którym zażądano ujawnienia miejsc porzucenia odpadów broni chemicznej. Jednak Rosja do dzisiaj nie wydała żadnego dokumentu w tej sprawie, powołując się nadal na przywilej zachowania tajemnicy państwowej. Brak informacji o lokalizacji odpadów uzbrojenia oraz niedostatek środków technicznych i finansowych nadal są najważniejszą przeszkodą przed jakimkolwiek działaniem prowadzącym do oczyszczenia Morza Bałtyckiego. Zgodna opinia ekspertów wskazuje na konieczność skoordynowanego działania w porozumieniu z organizacjami międzynarodowymi, a w szczególności z NATO. Małe państwa bałtyckie nie posiadają środków wystarczających do przeprowadzenia realnych działań we własnym zakresie. W latach 1995-2000 przeprowadzono jednak 19 akcji rozminowywania we współpracy z NATO, Finlandią, Danią i Szwecją. Jednak brak informacji o lokalizacji odpadów, co niezmiernie podrożyło działania, spowodował zaniechanie kolejnych operacji. 26 października 2005 roku Rada Bałtycka wydała rezolucję w sprawie ryzyka związanego z budową rurociągu na dnie Bałtyku. Wyraziła tam opinię, że w czasie budowy i eksploatacji rurociągu należy wyeliminować wszelkie zagrożenia, a w szczególności te wynikające z pozostawania na dnie Bałtyku odpadów broni chemicznej porzuconej po II wojnie światowej. Ponadto, że równocześnie z postanowieniem wejścia na dno Bałtyku z jakąkolwiek działalnością gospodarczą należy podjąć międzynarodową współpracę na rzecz zredukowania zagrożeń ze strony zatopionych w Bałtyku odpadów. Wezwano parlamenty krajów bałtyckich i organizacje międzynarodowe żeby zwróciły uwagę na istniejącą sytuację i podjęły działania dla zapewnienia, że planowana budowa Rurociągu Północnego będzie poprzedzona oceną wszystkich zagrożeń dla środowiska w zgodzie z Konwencją o Ocenie Oddziaływania na Środowisko w Kontekście Transgranicznym, Konwencji o Ochronie Środowiska Morza Bałtyckiego, jak też z dyrektywami Unii Europejskiej. |
|
|
Wnioski |
|
Po zakończeniu "zimnej wojny" strony wyprowadziły z Europy środkowej cały zapas uzbrojenia strategicznego. Jednak ujawniono jedynie ilości wyprowadzonego uzbrojenia nuklearnego. Rosjanie ujawnili, że odebrali z byłych państw Układu Warszawskiego 17 000 ładunków jądrowych. Natomiast nic nie wiadomo o liczbie ładunków chemicznych i biologicznych. Tymczasem władze wojskowe Niemiec i Polski stwierdzają co jakiś czas, że na ich terytoriach podejmowane i neutralizowane są ładunki chemiczne niewiadomego pochodzenia. Władze USA dopiero w 2005 ujawniły ilości porzuconych na obcych terytoriach ładunków chemicznych i ich orientacyjną lokalizację. Japonia po wielu chińskich interwencjach przyznała, że jej armia porzuciła na terytoriach okupowanych ponad 2 mln sztuk uzbrojenia chemicznego. W miarę jak odpowiedzialni decydenci przenoszą się do wymiaru historycznego, a pozostałości po ich nieprzemyślanych decyzjach powodują coraz większe zainteresowanie publiczności, prace na rzecz neutralizacji odpadów broni chemicznej zyskują zainteresowanie nauki. Podobnie jak wcześniejsze działania na rzecz eliminacji broni chemicznej z arsenałów, teraz podnoszone są coraz silniejsze argumenty uzasadniające likwidację wszystkich pozostałości. Szczególną wagę przypisuje się zagrożeniu wynikającemu z kancerogennych własności takich odpadów. Od lat wiadomo, że niemal wszystkie trucizny o znaczeniu militarnym posiadają własności rakotwórcze. Jednak dopiero od niedawna zwrócono uwagę na fakt, że uwolnienie rakotwórczych chemikaliów do środowiska może być przyczyną śmiertelnie groźnych zmian w populacji mikroorganizmów. Szczepy bakterii, wirusów i grzybów, które od milionów lat współistnieją z ludźmi i zwierzętami, mogą pod wpływem gigantycznej dawki kancerogenów uzłośliwić się i spowodować epidemie całkowicie nieznanych chorób
|